Wiatrówka Crosman 1377


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka Crosman 1377


Pistolet "pompka", określany przez producenta jako "American classic pump pistol".

Dane techniczne:
- kaliber: 4.5 mm
- długość: 346 mm
- waga: 0.9 kg
- osada: plastikowa

Producent: Crosman (?)
Kraj: USA (?)
Do kupienia: ---

Zalety: ---
Wady:---

0
Average: 3.2 (5 votes)

Brzydal

...zwłaszcza, kiedy mu się przyjrzeć bliżej. Ten plastik nasuwa niepokojące skojarzenia z... z czymś, z czym niedobrze jest kojarzyć to, co bierze sie w rękę. Przyrządy celownicze... no, istnieją. Regulacja... no też, chociaż jej złożoność przypomina ustawianie gaźnika w Jawie 50ccm.

Do strzelania po zmroku jednak, kiedy szczegółów już nie widać - pistolet bardzo sympatyczny. Chwyt wygodny, obrys dość ładny, linia celowania długa, moc - przy pompnięciu powyżej 8 - potężna... spust dość prymitywny i nie do wyregulowania, ale czegóż chcieć od zabawki za 50 USD?

Dźwignia naciągu długa na tyle, że pompowanie nie jest męką jak w Sheridanach. Istotna jest też możliwość łatwego zamienienia okładzin chwytu na kolbę - standardowy dla Crosmanów model. Tani, też plastikowy, ale zamieniający pistolet w kompaktowy karabinek. Celowanie ze szczerbiny traci wtedy sens, blaszkę trzeba więc odkręcić i odwrócić - po drugiej stronie szczerbiny jest otwór, pozwalający na wykorzystanie jako coś w rodzaju przeziernika. Skuteczność do 25 metrów przy nabraniu wprawy - niemal pewna.

Daje się go też wyposażyć w optykę, do tego potrzebne są jednak tzw. "kości"; nakładane na lufę obejmy, do których przykręca się montaż. Całość nie jest szczególnie stabilna, piętrowa konstrukcja jest dość chwiejna, ale jeśli nie naraża się całości na gwałtowne uderzenia, nastawy da się utrzymać.

 


<p>Za nas z Wami i za chuj z nimi! - Tsunamito</p><p>W dupie z tymi, co nie trzeba. Do krwi ostatniej! - Piotr</p><p>Go ahead, make my day - 'Dirty' Harry Callahan</p>

1389

Kilka lat temu była produkowana interesująca wersja tego pistoletu, ze zmienionym sposobem załadunku pocisku (wsuwana w oś lufy wkładka z uprzednio upchanym diabolo) bez okładzin rękojesci, za to z zatrzaskiem do mocowania standardowej (chyba) kolby. Przed strzałem trzeba było odciagnąć gałkę z tyłu mechanizmu. Nazywało się toto Crosman 1389 "Backpacker" (w wolnym tłumaczeniu "plecakowiec"). Zdjęcia np. na www.muzzle.de a jak mi się uda zrobić będą i moje. 


portret użytkownika peyalo

Brzydkie Kaczątko

Crosman 1377 może nie grzeszy urodą,lecz jest ciekawą propozycją dla "majsterkowiczów-ulepszaczy" to co podejżałem na różnych stronach np. TopGun.ru wręcz zadziwia.Dwa lata temu kupiłem tą "zabawkę" bez większego przekonania i już parę razy mnie zaskoczyła mocą ,celnością i prostotą,wręcz topornością konstrukcji.Po dorobieniu rurowej kolby i przy lunecie 3-7x20 "Made in China" na śmiesznych i zbyt wiotkich kościach ,zaskoczył na 10 metrów i mnie i parę osób obecnych na strzelnicy.Niestety jak wszyscy swoi pompowani bracia rewelacje na tarczy tylko do 15-20 strzału,potem przymusowy trening fizyczny wykańcza i lekko frustruje.Jestem z niego jednak bardzo zadowolony,ma swoje wady i zalety jak żona.Obecnie pracuje nad projektem w oparciu o 1377 i "żelastwem" od Lidera-31 wygląda obiecująco,będą zdjęcia ale później bo obecnie jest w "proszku".Żartuje że zastrzegam sobie nazwę CROSMAN 1347


Na co dybie w Wielorybie czubek nosa Eskimosa

Nie taki znów brzydki

 

 

      Można znaleźć wiele publikacji i opinii na jego temat, jedne pochlebne, inne nie. Moja należy do pierwszej kategorii. Pomijając aspekty estetyczne, za które głównie zbiera cięgi, to całkiem fajny sprzęcik. Jak dla mnie, bardzo celny. Celność radykalnie poprawia zastosowanie kolby, w moim przypadku samoróbki. Można z niego wydusić, jak na pistolet, bardzo dużą „moc„ i to bez nadmiernego pompowania. Byłem z niego bardzo zadowolony, zamieniłem jednak na gotówkę potrzebną do osiągnięcia kolejnego etapu.

 


Ma wyraźny odrzut

Wbrew opiniom forumowym, zauważam w swoim nowym nabytku wyraźny odrzut w zależności od wagi śrutu. Na "ciężkim" Exakcie odrzut sięga nawet 4 cm na 10 metrach. Poszukując przyczyny tego problemu, ustaliłem że to normalny odrzut masy pchanego śrutu przez wylot lufy. Strzelałem bez ciśnienia i z ciśnieniem obserwując lufę, i było tylko delikatne drgnięcie, ze śrutem już lufa wyraźnie leciała w górę co widać było od razu na tarczy, oczywiście w porównaniu do strzału z unieruchomioną lufą (wtedy bije w jeden punkt).



Zupełnie nie rozumiem rozpowszechnianego mitu Crosman 1377 nie ma odrzutu. Owszem nie ma walnięcia tłoka jak w gorszych sprężynach, jednak ma wyraźny odrzut masy wypychanego śrutu, bo prawa fizyki przy tak wysokim umieszczeniu lufy względem chwytu powodują w efekcie ruch lufy w górę przy strzale. Na próbę trzymałem pistolet tak aby odrzut centralnie był skierowany w środek podparcia (dziwaczny uchwyt ale się dało), i odrzut prawie nie miał wpływu na górowanie.