Torowy niezbędnik



Co znajduje się w kieszeni pokrowca?


Co, według Was, jest potrzebne na torze kiedy idziecie na zawody? Karabinek, śrut, czasem pokrowiec, ewentualnie butla jeśli z jednego karabinka strzela więcej niż jedna osoba. No i wystarczy, bo cóż więcej może być potrzebne do szczęścia? Do niedawna myślałam dokładnie tak samo. Lecz po ostatnich zawodach, kiedy postanowiłam wreszcie zweryfikować zawartość mojego pokrowca na karabinek, zaczynam mieć pewne wątpliwości. Na początku, kiedy z kieszeni wyłoniła się owa zawartość a sam pokrowiec stał się o pół kilo lżejszy, miałam zamiar pozbyć się zbędnego balastu. Zanim jednak to zrobiłam, postanowiłam uwiecznić ten bałagan na zdjęciach, bo wątpię, czy ktokolwiek inny może poszczycić choćby podobnym "warsztatem", lub jak kto woli, "składem rupieci".


Wiatrówki to nasze hobby, torowy niezbędnik


Na pierwszy rzut oka – sterta śmieci. I to wszystko zmieściło się w jednej kieszonce...

Znalazło się nawet miejsce na kartę gwarancyjną i instrukcję obsługi mojego karabinka. Tak na wszelki wypadek, jakbym zapomniała, gdzie się wkłada śrut…


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


Jedna z rzeczy ułatwiających trafianie do celu – śrut. Reszta to: chusteczki nasączone smarem wodoodpornym (zdobycz z targów IWA), wiele niepotrzebnych i starych zawieszek na śrut, smar pkb zawinięty w foliowy woreczek (czasem się przydaje!) oraz tarcze do zerowania karabinka (również nabytek z IWY – lecz niestety jeszcze nie używany).


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


Na pierwszym planie – okulary ochronne. Bardzo przydatne w strzelaniu, i w zasadzie każdy z Was powinien je mieć. Niestety w moim przypadku jeszcze nówki, nie używane…

Wizytówki – nigdy nie wiadomo kiedy mogą się przydać... no i oczywiście cukierki, które często nie tylko mnie ratowały życie na torze.


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


A cóż to takiego? Jakiś malutki niepotrzebny śmietek?


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


Nic bardziej mylnego! Toż to profesjonalna tabelka z poprawkami! Co z tego, że znam ją na pamięć, jest trochę zamoknięta i zmaltretowana. Każdy profesjonalny strzelec powinien ją mieć, co jednak nie znaczy, że musi z niej korzystać. Na pierwszym planie widać, choć podobny do długopisu, przyrząd do czyszczenia szkieł, bezczelnie wysępiony na stoisku Nikona.


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


Pędzel do nakładania pudru? W tym wypadku posłużył również do czyszczenia szkieł. To czarne kółeczko to jedna z moich zakręcanych zakrywek na lunetę, niestety, trochę mało praktyczna (aż dziwne, że jeszcze jej nie zgubiłam!).


Wiatrówki to nasze hobby, torowy nizbędnik


O zgrozo! Toż to profanacja. Zawieszka z Koltera na smyczy z Kolby! Świat oszalał.

Oczywiście niezbędne akcesorium – czekolada. Bez niej nawet nie ma mowy o wyjściu ma tor. No i nakolannik – niestety bardzo niepraktyczny i niewygodny, ale nigdy nie wiadomo, kiedy może się przydać.

Po krótkiej sesji zdjęciowej doszłam do wniosku, że... wszystkie rupiecie zamiast do kosza, trafią z powrotem do mojego pokrowca. Część z nich przez względy użyteczne, część przez czysto sentymentalne. A może właśnie dlatego, aby nieco dociążyć pokrowiec? Sama nie wiem. W zasadzie kiedy teraz o tym myślę, to mój składzik wypadałoby jeszcze nieco ulepszyć. W końcu brakuje młotka, gwoździ i kombinerek...


Autor: Martyna "Snajperka" Pindel
Zdjęcia: autor