Rosyjska prostota


Wpadł mi przypadkiem w ręce używany celownik VOMZ Pilad 8x56.
Żadnych wodotrysków - dwie wieżyczki, regulacja ostrości. Wszystko.
Pierwsze wrażenia: dobra, pancerna, ruska robota.
Widać jednak, że lunetka sporo w życiu przeszła. Obtarcia lakieru, lekkie obtłuczenia. Niestety okular posiadał mocne wgięcie – widać, że ktoś wziął dosłownie opinie o VOMZach, iż „można nimi gwoździe wbijać”.


Wiatrówki to nasze hobby, rozkręcanie celownika optycznego Vomz Pilad 8x56


Materiał dostępny dla wszystkich Czytelników.
Czytaj całość...


Dzięki przyda się mam

Dzięki przyda się mam właśnie taki sam[prawie mój jest OK].Wszystko tak jak piszesz wymyślone i wykonane tak by sowiecki strełok poradził sobie sam.