Historia dlaczego, co i jak


Może zacznę od początku. Do niedawna strzelałem z Hatsana 55, w którym już sporo poprawiłem. Ponieważ zacząłem odczuwać, że karabinek mnie ogranicza, postanowiłem zakupić wiatrówkę wyższej klasy - którą to z kolei ja będę ograniczał. Pierwszym typem był Weihrauch HW-50S - nie za droga, z przyzwoitą energią i dobrym spustem Rekord. Wertowałem fora internetowe, czytałem różne opisy i... się rozmyśliłem. Po pierwsze, w ogóle nie pasował mi wygląd wiatrówki. Po drugie, baka wydawała mi się za niska pod optykę, z której to bardzo polubiłem strzelać. Do tego znajdowałem opinie o niewygodnym chwycie.

Drugim z kolei wyborem był Weihrauch HW-80k. Ta wiatrówka już mi się podobała, baka wyglądała na wyższą niż w HW-50 i ogólnie wiatrówka wydawała się bardziej „dorosła” od pięćdziesiątki. Postanowiłem jednak poczekać z zakupem. Zacząłem jeszcze usilniej dowiadywać się wszystkiego o modelach wiatrówek Weihrauch’a. Bardzo zaciekawiła mnie HW-97k. Same pozytywy na forach, rasowy, „myśliwski” wygląd i częste wygrane na zawodach przy pomocy tej wiatrówki przekonały mnie o jej kupnie. Pojechałem więc do sklepu w najbliższym większym mieście z przygotowaną kwotą i jeszcze lekkim dylematem między HW-97 a 98.

W sklepie przymierzyłem się do obu wiatrówek. Patrzę na HW-98 i widzę kawał solidnej wiatrówki z grubaśną lufą i stylizacją „techno” (ach te głośniczki). Biorę do ręki: „ale ciężka!”. Składam się do strzału: „przyjemnie ciąży na lufę... ale zaraz, zaraz – coś mnie uwiera w dłoń”. Ten garb na chwycie zdyskwalifikował HW-98 w moich oczach. Została HW-97k. Patrzę: „kawał pięknego ‘strzeladła’”, biorę do rąk: „cholera, to dopiero jest ciężkie!”. Składam się do strzału: „to jest to”.
Po godzince już rozszarpywałem białe, trapezowate pudełko z wielkim napisem Weihrauch Sport. Stałem się posiadaczem wychwalanego nad niebiosa karabinka.


Wiatrówki to nasze hobby. Opis wiatrówki Weihrauch HW-97.


Materiał dostępny dla zarejestrowanych Użytkowników.
Czytaj całość...