Dzień po...


Jak wam mówiłem że biorą się za sprzątanie, to tylko o tym mówili. Mieli dopiero sprzątać, bo był bałagan. No ale posprzątali. I teraz nie wiem czy to był dobry pomysł.

No i jest czyściutko. We wszystkich kątach. Piasek w piaskownicy poukładali. Kocich kupek już nie widać. W każdym kącie lśni. Nawet usunęli starą szafę z wejścia na podwórko i można teraz wchodzić i wychodzić bez problemu. No i jest teraz tak przestrzennie i widocznie.


Całość jest do przeczytania na blogu Ferajny. Oczywiście nie tylko Ferajna może to przeczytać, ale wszyscy. Za to komentować - nikt.