Wiatrówki Industry Brand B3 i QB79, Sharp Innova, a śrut KTK w tle.


Wypada powiedzieć co warte są owe karabinki.
Industry Brand B3 warte jest tyle, ile kosztuje w fabryce w Chinach. Jak ktoś nie lubi albo nie chce „dłubać”, to ten karabinek nadaje się do strzelania na kilka metrów do dużych celów. Do tarczy na max. 10 m, aby wyniki dały się liczyć. Po przeróbkach nieco (z podkreśleniem na nieco) się poprawia.
Z sharpa jestem zadowolony. Po miesiącu ćwiczeń mogę w ciągu dnia wystrzelić bez problemu 300 śrutów, wcześniej ręce bolały po 50. Pompuję max. 6 razy, wystarczy do strzelania na 20 m. Na 40 m dodaję siódmą pompkę. Wiatrówka jest w miarę celna. Nadaje się także do grilowej demolki. Znajomi z bazarowymi sprężynami nie mają szans.
Industry Brand QB79... cóż... ten karabinek w tej klasie cenowej bardzo mi „podszedł”. Kupiłem przeterminowaną (nabitą) dużą gaśnicę i przetoczkę, teraz nie mam problemu z gazem. Tarcza z testu jest tylko nieco lepsza od tarczy sharpa, ale bywało znacznie lepiej (nie dziś). Do znajomych z kubitą nie jeżdżę. Wrogów mam dostatek. Strzelanie z niego (niej?) bardzo podoba się żonie i córce (przeładowywanie to przyjemność), zwłaszcza gdy w coś trafiają. Ze „szczelBy część trzecia” nie lubiły strzelać. Bały się naciągać, śrut latał jak mucha nad szambem, a w dodatku zdarzały się samopały (opanowałem ten problem) co powoduje, że „SzczelB-y” mogą skutecznie zniechęcić do tej formy rekreacji.


Wiatrówki to nasze hobby. Industry Brand B3 i QB79, Sharp Innova, a śrut KTK w tle.


Artykuł dostępny dla wszystkich Czytelników.
Całość czytaj TUTAJ.