Święte oburzenie, święty spokój i święta wojna. Czekając na święta inkwizycję...


No i po kolejnej awanturze. Przewaliła się, czas więc na wnioski. Wnioski... nie, nie to co myślicie. Ot, spostrzeżenia, które tak jakoś umknęły w feworze wymiany postów. Nie widzę bowiem, by ktoś pokusił się o dopowiednio chłodne spojrzenie z boku. No, może poza Edwardem Cichym, ale kto zrozumiał coś z tego, co on pisał?


Całość jest do przeczytania TUTAJ.
To test na inteligencję jest, bo dużo literek...