Czy sięgneliśmy dna? Nie, przecież słuchać pukanie od spodu!


Zastanawiało mnie ostatnio, czy można osiągnąć szczyt obłudy. Albo dno. Skąd mnie naszły takie filozoficzne rozważania? Otóż wydawało mi się kiedyś, że każde środowisko jest samoregulującym się mechanizmem. Jeśli następuje przegięcie w jedną stronę, to opór materii nie pozwala przekroczyć pewnej skrajnej granicy, a wręcz odrzuci w stronę przeciwną. I tak odbijając się od jednej granicy do drugiej, ustali się pewien środek. Można to porównać do rzeki, która meandruje, ale zawsze w ramach jednej doliny. Zresztą, zjawisko to znane jest powszechnie, czy jako nisza ekologiczna, czy choćby jako grupa społeczna...


Czytaj całość.