Największe europejskie targi broni - cz. 5 i ostatnia


Jeśli komuś się wydaje, że wyprawa na IWA to taka prosta i łatwa sprawa, to jest w błędzie. Nie tylko trzeba przejechać tysiąc kilometrów walcząc o życie na autostradach, to jeszcze trzeba kilometry przejść między "regałami". Czy wyprawa jest warta swojej ceny? Cóż, oceńcie sami po zdjęciach... moim zdaniem: nie.


Wiatrówki to nasze hobby. Międzynarodowe targi broni IWA 2011 - fotoreportaż.


Artykuł dostępny tylko dla Ferajny.
Czytaj całość...