Dwie strony tego samego medalu


Zarzuca mi się, że opluwam PFTA, judzę, szydzę i ogólnie przeszkadzam w osiągnięciu świetlanej przyszłości. Cóż, może tak wygląda jedna strona tego medalu. Jaki jest jego rewers? Przez dwa lata nie dotykałem tematu PFTA. Jak wspominałem, położyłem kreskę na towarzystwie wzajemnej adoracji, miłośnikach cepeliowych pucharków i wyznawców racji jednego wodza. Byłoby tak i dzisiaj, gdyby Wemar nie zaczął czepiać się ludzi. Jako, że czepiał się w moim kontekście, zwrócił moją uwagę na PFTA. Cóż, skoro sam zaczął, to poświęciłem się i troszeczkę pogrzebałem w temacie PFTA. A jak pogrzebałem, to i znalazłem. Nie wymagało to specjalnego trudu. Ot, i tak oto płynie na przyszłość nauczka, że jak się ma brud za paznokciami, to się z nimi nie skacze komuś do oczu.
No to w końcu jak to jest? Czepiam się PFTA bezpodstawnie, jestem stronniczy i chamski, czy może jednak mam rację? Jak myślicie?
Macie swoje zdanie? No to czytajcie...


Całość jest do przeczytania na blogu.
Dokończenie na Forum