Nad strzelnicą unosił się siwy dym, nozdrza drażnił specyficzny zapach. Co chwilę ciszę przerywał basowy huk poprzedzony stukotem pobojczyków, a lufy, niczym ogniste fontanny, pluły snopami iskier. To pasjonaci strzelectwa czarno prochowego, z wiecznie czarnymi od sadzy rękoma, rywalizowali na I Zawodach zorganizowanych przez Lubelski Klub Strzelectwa Historycznego.



Całość czytaj na Ferajnie.