Przesyłki zagraniczne z wiatrówkami a Poczta Polska



Dlaczego wiatrówki lądują na Policji?


Cały czas zachęcamy do zakupu wiatrówek używanych za granicą, gdzie rynek od dziesięcioleci jest ustabilizowany a wiatrówki bez pozwoleń. W Czechach, a przede wszystkim w Niemczech, można zakupić świetną wiatrówkę w cenie porównywalnej z produktem chińskim, tylko dlatego, że wtórny jest tam bardzo rozbudowany.
Niestety, nieoczekiwanie pojawił się negatywny aspekt takich zakupów. Jeśli w Polsce przesyłka ma być dostarczona przez Pocztę Polską/Pocztex, zdarza się, że zamiast do adresata, paczka trafia na komisariat Policji. Rozpoczyna się procedura sprawdzania, czy nie doszło do złamania prawa. Brzmi to poważnie, wykroczenie z art 51 ustawy o broni i amunicji (dokładnie paragraf 2 ust. 6).

No dobra, dość straszenia, a w praktyce nie ma czym się przejmować. Zajrzyjmy do ustawy o broni i amunicji.
Co prawda art. 36 pkt 1 mówi:
Przesyłanie broni oraz amunicji za pośrednictwem podmiotów zajmujących się przewożeniem i doręczaniem przesyłek jest zakazane, z zastrzeżeniem ust. 3 i 4
ale wiatrówki nie są bronią. A nawet gdy mamy do czynienia z bronią pneumatyczną, to nie jest ona na pozwolenie, do tego art. 36 pkt 4 mówi:
Dopuszcza się przesyłanie broni z zagranicy dla osób fizycznych posiadających pozwolenie na dany rodzaj broni za pośrednictwem podmiotów, o których mowa w ust. 1.

Dlaczego więc przesyłki są kierowane na Policję?

Art. 25. pkt 2 prawa pocztowego mówi:
W przypadku uzasadnionego podejrzenia, że przesyłka stanowi przedmiot przestępstwa lub jej zawartość stanowi zagrożenie dla ludzi lub środowiska, operator powiadamia niezwłocznie właściwe służby oraz zatrzymuje i zabezpiecza przesyłkę do chwili dokonania oględzin przez te służby.
Wspomniany art. 51 par. 2 ust. 6 ustawy o broni i amunicji z kolei uściśla:
Kto narusza zakaz przesyłania broni i amunicji za pośrednictwem podmiotów zajmujących się przewożeniem i doręczaniem przesyłek, podlega karze aresztu albo grzywny.

Przesyłki są prześwietlane. Dla nas jest oczywiste, że ten karabin czy pistolet to wiatrówka, dla pracownika firmy przewozowej - niekoniecznie. Zawiadamia więc najbliższy komisariat, przekazuje paczkę... i problem jest po stronie Policji.
Nie ma co się dziwić pracownikowi sortowni. Przepuszczenie przesyłki z bronią to potencjalny kontakt z prokuratorem, lepiej dmuchać na zimne niż narażać się na kłopoty. Zachowanie zgodne z literą prawa zdecydowanie popłaca.
Policja przesyłkę przyjmuje i rozpoczyna się procedura sprawdzania "podejrzanego". Sprawdza się, czy adresat posiada pozwolenie na broń, kieruje się dokumenty do jego komendy Policji, gdzie czeka go przesłuchanie na okoliczność podejrzanej paczki. Sama przesyłka jest kierowana do laboratorium balistycznego, gdzie trafia na koniec kolejki. Na koniec ten będzie spychana przy większym obciążeniu laboratorium, wiadomo bowiem, że sprawa jest prosta, podejrzany nie ucieknie, a toczą się sprawy dużo poważniejsze, które angażują ekspertów.
W efekcie na wynik badania czekać można rok, czasem nawet dłużej. Po badaniu wiatrówka wraca na komisariat, sprawa idzie do umorzenia, a po dopełnieniu formalności biurokratycznych przesyłka wraca do przewoźnika, który dostarcza ją adresatowi. Przy odrobinie pecha może to się odbyć dwa lata po nadaniu paczki. Przy dużym szczęściu - po pół roku.
Cała procedura jest niezbędna, by sprawdzić czy nie zostało popełnione to... no, wykroczenie, i czym tak naprawdę jest to "coś" będące w paczce.

Jak widać, każdy działa w ramach obowiązującego prawa, w ramach przyjętych procedur. Awanturowanie się, wykłócanie, kierowanie sprawy do sądu nawet, niczego nie da, poza spowolnieniem procedury.

Trzeba podkreślić, że problem dotyczy tylko i wyłącznie Warszawskiego Centrum Ekspedycyjno-Rozdzielczego na ul. Łączyny 8 w Warszawie. Inni przewoźnicy (np. DHL, UPS) problemu nie mają - potrafią określić, czy przesyłka jest z bronią na zezwolenie, czy nie. Przez wzgląd na lokalizację, przesyłki trafiają na komisariat Policji na ul. Janowskiego 7 w Warszawie.
Niestety, praktycznie całość przesyłek zza granicy przechodzi przez CER na Łączyny...

Tak samo problem dotyczy tylko przesyłek z terenu Unii Europejskiej. Przesyłki spoza UE przechodzą przez Urząd Celny. Procedura tutaj jest inna, gdyż celnik wzywa adresata, nie ma wtedy problemu z wykazaniem, że zawartość paczki jest legalna. Tak oto wejście do UE i zlikwidowanie granic celnych pokazało lukę w przepisach. Jako, że dotyczy ona "nastu" przypadków rocznie, nikt nie jest zainteresowany jej usunięciem. Tym bardziej, że opóźnienia wynikają głównie z obłożenia pracą laboratorium balistycznego.

Cóż więc należy zrobić, by nie oczekiwać w nieskończoność na przesyłkę?
Najbardziej oczywiste, to unikać przesyłania firmami, których polskim partnerem (dostarczycielem) jest Poczta Polska.

Niestety, co za pech, to Poczta Polska ma dostarczyć przesyłkę... do tego się opóźnia...
No, teraz czas na poradę właściwą (to dotychczas to tylko informacja).

W pierwszym ruchu należy ustal co się dzieje z paczką. Napisanie pisma reklamacyjnego (jak nie wiadomo do kogo, to do CER na Łączyny) pomaga w ustaleniu, czy przesyłka znajduje się na Komisariacie Policji Warszawa Ursynów, czy też jest to zwykłe (np. świąteczne) opóźnienie, lub, w najgorszym przypadku, paczka została zagubiona.
Gdy wiesz (lub podejrzewasz), że przesyłka znajduje się na komisariacie, wystarczy zadzwonić i spróbować ustalić czy tak jest rzeczywiście i skontaktować się z osobą prowadzącą sprawę. Zapisz kto to jest i jaki jest telefon bezpośredni na biurko do niego... lub do niej, bo przesyłkami zajmują się także ładne i przemiłe Panie. No, wg niewiast Panowie też są całkiem warci grzechu, więc jak jesteś z Warszawy czy okolic, warto wybrać się osobiście...
...by zostać przesłuchanym. Tak, przesłuchanie jest niezbędnym elementem procedury. Jak masz blisko, dobrze się umówić i stawić osobiście na Janowskiego. Nie jest to oczywiście niezbędne, ale uniknie się przesyłania papierów do właściwego tobie komisariatu policji (to trwa), gdzie ktoś będzie cię wzywał na jakiś tam termin (to trwa), a potem odsyłał papiery (to trwa).

No właśnie, dobrze jest się od czasu do czasu przypominać. Ale, ale! Nie nachalnie, nie częściej jak raz na tydzień. Ot, zadzwonić, miło porozmawiać, dowiedzieć się na jakim etapie jest sprawa. Jak tylko wyląduje na etapie przesłuchania, to trzeba zmienić obiekt upominania, z Janowskiego na własny, osobisty przez wzgląd na adres komisariat. Tutaj naprawdę warto się przypominać, by jak najszybciej na Janowskiego odesłali papiery.

Pamiętaj przy tym, że policjanci z Janowskiego dużo lepiej od ciebie zdają sobie sprawę jakim zawracaniem głowy są te zatrzymane przesyłki. W końcu to oni, zamiast zajmować się łapaniem przestępców, wypełniają sterty nikomu nie potrzebnej makulatury. Do tego doskonale zdają sobie sprawę co to są wiatrówki, i co warte podkreślenia - naprawdę chcą szybko i sprawnie sprawę zakończyć. Jeśli tylko będziesz rozmawiać grzecznie i kulturalnie, bez nerwów, to na pewno ze swojej strony zrobią wszystko, by jak najszybciej przesyłka do ciebie dotarła.
Podkreślam raz jeszcze: z kimkolwiek i gdziekolwiek w tej sprawie nie rozmawiasz, lepiej to robić grzecznie i kulturalnie. Awanturowanie niczego nie da, oprócz nerwów i niechęci do szybkiego załatwienia sprawy. Straszenie sądami i innymi administracyjnymi uprzejmościami także już na nikogo nie działa. Pozytywnie, w każdym bądź razie.

No dobrze, zostaje tylko ostatni "spowalniacz"... znaczy "śpiący policjant"... no... przeszkoda na drodze zwolnienia przesyłki z aresztu. Jest to oczekiwanie w kolejce do ekspertyzy.
Na szczęście, dzięki osobistemu zaangażowaniu waszego skromnego i niezastąpionego Ojca Założyciela, udaje się procedurę znacząco przyspieszyć. Raz na jakiś czas zjawiam się na wspomnianym wielokrotnie komisariacie i pomagam rozwiązywać i ten problem.
Tutaj mam kilka uwag do ofiar Poczty Polskiej, które niewątpliwie pomogą usprawnić całą procedurę.
1. Jeśli ściągasz broń zdekowaną, hukową powyżej 6 mm, kusze czy inne takie wynalazki - radź sobie sam. To nie moja działka.
2. Jeśli dotyczy to broni czarnoprochowej - pisz do Kolegi o nicku "maab".
3. Jeśli dotyczy to wiatrówki czy broni pneumatycznej - uderzaj do mnie.
Najlepiej odezwij się na Forum
Informacja o tym co zawiera przesyłka ułatwia mi znacząco pracę.

Podsumowując.
Przesyłki z UE z podejrzaną zawartością obsługiwane przez Pocztę Polską/Pocztex są czasami przekazywane Policji. Jest to normalna procedura, zgodna z obowiązującymi przepisami. Jeśli chcesz szybko i sprawnie otrzymać przesyłkę, należy spokojnie i cierpliwie pomóc policjantom w wykonywaniu ich obowiązków... albo nie robić nic.


Autor: Miłosław Majstruk


portret użytkownika mmajstruk

Temat jest na forum

Jeśli ktoś ma coś do napisania, zapraszam na forum:

http://www.airguns.pl/forum/viewtopic.php?t=1437


Ojciec Założyciel



Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...