IX Zlot w Morsku, jesień 2006



Umarł król, niech żyje król!


Jesienny zlot od początku nie był najszczęśliwszy. Podany termin wrześniowy zlotu zbliżał się nieuchronnie, jednak organizatorzy nie podawali żadnych informacji na temat zlotu. Biorąc pod uwagę organizowane przez nich Mistrzostwa Świata FT w sierpniu, ludzie czekali cierpliwie... aż w końcu zaczęli domagać się informacji. Brak odpowiedzi spowodował że powstał nawet pomysł by samodzielnie, na małą skalę, zlot w Morsku zorganizować. W końcu, tak jakby pod przymusem, z deklaracją “chcemy się zorientować jaka będzie ilość chętnych", zapisy ruszyły. Ustalony termin był bardzo późny. Połowa października to spore ryzyko. Jesienna aura z możliwym deszczem i przymrozkami, krótkie dnie, które utrudniają organizację zawodów.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
"Angielski" klimat IX Morska


Na skutek zamieszania liczba chętnych była bardzo mała. Do Morska przyjechało raptem 120 osób z całej Polski. Pamiętając zloty po 300-350 osób zapowiadał się kameralny, mały zlot.

Morsko jest to impreza wiatrówkowa dobrze znana, a w środowisku wręcz kultowa, choć ostatnio jej blask trochę przygasł. Na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, od 4 ponad lat, odbywa się zlot strzelców wiatrówkowych z całego kraju. Była to okazja żeby ludzie znający się tylko z Internetu mieli okazję spotkać się osobiście, porozmawiać, wymienić się doświadczeniami, pooglądać wszelakie “zabawki”, razem postrzelać. Od dłuższego czasu też regularnie Morsko odwiedzają goście z zagranicy - początkowo Niemcy, później Litwini i Rosjanie, ostatnio także Anglicy.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Odprawa przed wyjściem na tory - prowadzi ją Piotr "piotreK" Konopka


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Pierwszy dzień na torach


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Uwaga, "Szambi" strzela - zaraz będzie rymował...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
"Steaven", sędziuj a nie gap się w obiektyw!


W piątek i sobotę rozegrane zostały zawody FT i HFT, dodatkowo odbyło się Nocne HFT. Pogoda dopisała połowicznie. W piątek było ciepło, słonecznie. Piękne widoki złotego jesiennego lasu bukowego, skałki i opadłę liście oświetlone słońcem, tworzyły niepowtarzalny klimat, tak charakterystyczny dla Morska. Noc jednak była zimna, a przed świtem spadł deszcz... W efekcie sobotnia część zawodów rozgrywana była w iście angielskich klimatach. Mgła zaległa w lesie, zimno i wilgoć skutecznie zniechęcały do jakiejkolwiek aktywności. We mgle najdalsze figurki były trudne do wypatrzenia, na początku zawodów majaczyły jako nieokreślone kształty... Wyraźnie większą liczbę zawodników przyciągnęło HFT, co staje się sygnałem o zmieniającym się wreszcie wizerunku konkurencji i daje nadzieję na rozwój HFT wzorem angielskim. W Anglii bowiem HFT jest dużo bardziej popularne od FT. I jest to logiczne. Jest to konkurencja prostsza, a przede wszystkim mniejsze o połowę są koszty zakupu sprzętu dającego szansę na zwycięztwo. Dotychczas w Polsce faworyzowane było wyraźnie FT, co miało swoje odbicie właśnie w udziale zawodników w poszczególnych konkurencjach.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Złota polska jesień na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


FT i HFT nie były jedynymi rozgrywanymi konkurencjami. Klub Normalnych Inaczej po raz trzeci zorganizował konkurencję Praktyczny Pistolet Pneumatyczny. Dzięki wymiernemu wsparciu firmy Kolter, tak jak na wiosnę rozstawione zostały trzy tory. Tym razem organizatorzy postawili na rozrywkę, urozmaicając tory dodatkowymi zadaniami. Na pierwszym torze trzeba było zestrzelić puszkę żeby zabrać klucz pod nią leżący, potem przeczołgać się przez bramkę z pudła i otworzyć nim kłódkę. Ta spinała linę grodzącą dostęp do dalszej części toru. A jak wiadomo czas jest jednym z głównych czynników punktacji... Na kolejnym torze były sanki na długiej linie. Na sankach worki z ziemią i tarcze do ostrzelania. Można było ryzykować długi strzał lub przyciągnąć sanki. A to nie było takie proste, linka była cienka, a sanki ciężkie... Standardowym juz kruczkiem były tarcze poustawiane za ścianą z folii w taki sposób, że ostrzelanie z wygodnego okienka kończyło się dyskwalifikacją za przekroczenie kątów bezpieczeństwa. Tym razem na wszystkich torach były wykorzystane profesjonalne timery do IPSC, dostarczone przez firmę 4shooter.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Kobiety nie tylko dzielnie asystowały...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...ale i strzelały


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Martyna "Snajperka" Pindel w akcji


Po raz pierwszy w Morsku zostały rozegrane zawody w Silhouette, w konkurencji karabin i pistolet pneumatyczny. Tutaj wsparcia Klubowi Normalnych Inaczej udzieliła Delta Optical, która jak widać coraz mocniej wchodzi w środowisko (i rynek) amatorsko-rekreacyjnych strzelców pneumatycznych. Strzelanie do metalowych figurek zwierząt zaczyna wreszcie w Polsce rozwijać się, co było widać i w Morsku. Popularność konkurencji rośnie, coraz więcej strzelców próbuje tutaj sił. Dodatkowo zauważyć można zainteresowanie nie tylko w karabinie, ale także w pistolecie pneumatycznym.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Przed wejściem na tor (stage) była odprawa - widać łopatologiczne tłumaczenie "kąta bezpieczeństwa"


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Potem zawodnik szykuje się do startu - "Igi" szykuje swojego srebrnego CP88


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
I start!


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Biegiem, bo czas jest równie ważny jak punkty na tarczy...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...a tu trzeba przyciągnąć sanki...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...odpiąć kłódkę...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...lub przeczołgać się przez karton.


Kolejną atrakcją był, przeprowadzony również przez Klub Normalnych Inaczej, Kolter Cup. Tym razem w formie określonej w ramach projektu Kolter Cup (piszemy o nim w innym miejscu) - karabin pneumatyczny na dystansach 10, 25 i 50 m, pistolet pneumatyczny na dystansie 10 i 25 m, 20 strzałów w 10 minut w pozycji stojącej. Strzelanie do tarczy o dziwo znalazło wielu chętnych. Czyli nie tylko konkurencje dynamiczne, terenowe, mają swoich zwolenników. Zresztą, należało się tego spodziewać. Ilość konkurencji “udziwnionych” jest taka, że zwykłe i nudne strzelanie do tarczy staje się właśnie czymś innym, nowym i ciekawym. A jak pokazało Morsko, taką konkurencję w prosty i tani sposób można rozegrać w terenie.

Wieczorem w sobotę odbyło się rozdanie nagród za rozegrane konkurencje, oraz zakończenie Pucharu PFTA.

Tutaj powinny nastąpić napisy końcowe. W końcu zawody się odbyły, zlot się udał, pogoda dopisała, jedzenie świetne, nagrody rozdane... Tylko że nie tak do końca to wyglądało...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
A tu trzeba strzelać do środka kartonu...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...zza drzewa...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...zza parawanu...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...przez okno w ścianie ze stretcza...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...czy kartonu.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Oczywiście wszystko pod czujnym okiem sędziego (tutaj Arnold "Arnoldd" Świerczok)...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...i jego timera (który trzyma Wojciech "wojtek_pl" Sawlewicz).


Niewielka liczba chętnych na jesienne Morsko pozwalała oczekiwać, że będzie to zlot, spotkanie towarzyskie bardziej, niż zawody. Mała liczba uczestników to większa kameralność a nie anonimowość w tłumie, krótszy dzień to też większa zachęta do wspólnych dyskusji przy stołach... Na miejscu okazało się, że większość ludzi przyjechała tylko na zawody. W sporej części przyjechali w piątek rano, by wyjechać w sobotę wieczorem, często jeszcze przed ogłoszeniem wyników. Największa zwykle impreza, w nocy z soboty na niedzielę, została zredukowana do 20-30 osób. Jak na 120 osób biorących udział w Morsku, to niewiele... Potwierdzała to też atmosfera tego zlotu. Atmosfera senna, leniwa, dekadencka wręcz. Tak jakby większość chciała tylko zaliczyć zawody i nic więcej ich nie interesowało.

Cóż takiego stało się więc w Morsku? Gdzie się podziały te pierwsze, legendarne już zloty?


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Strzela się wyginając...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...siedząc....


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...biegnąc...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...klęcząc.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
A tu jeszcze trzeba zmienić magazynek - czasem łatwiej (Walther CP99 Compact)...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...czasem trudniej (Walther CP99 Sport).


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Ale najważniejsze, że zabawa w PPP jest przednia - trzeba myśleć, planować i działać pod presją czasu


Pierwsze zloty w Polsce, latem 2001, to była okazja żeby się spotkać. No, a przy okazji postrzelać. Było to strzelanie do tarcz, pierwsze próby strzelania do wydrukownych tarcz z sylwetkami zwierząt i kill-zoną. Dopiero na pierwszym Morsku rozgrywane były zawody FT - pierwsze takie w Polsce, do metalowych, klasycznych “zwierzaków”. Ponieważ dalsze zloty w Polsce się już nie odbyły, pozostało tylko Morsko. Była to jedyna okazja, żeby dwa razy w roku się spotkać i postrzelać. Oczywiście tylko FT i HFT. Przez cały czas bowiem FT i HFT było związane z Morskiem, po reanimowaniu pomysłu na spotkania po całej Polsce (oczywiście zawody FT/HFT) przeradzając się w największe takie zawody w Polsce. Nic dziwnego więc, że to przy Morsku wyrosło PFTA, promowane mocno przez ówczesnych organizatorów - Andrzeja "Andreasa" Skibę i Jerzego "JerzyN" Nazarkę. Bez względu na to, że PFTA jako stowarzyszenie poza “markowaniem” nie organizowała Morsko, to właśnie te zawody były pokazowym osiągnięciem stowarzyszenia. W naturalny sposób, bez najmniejszego słowa sprzeciwu, stworzone zostało zrównanie: PFTA=Morsko. Efektem było oskarżenie Andrzeja Skiby przez czołowych działaczy PFTA, Marka "Wemara" Wesołowskiego i Piotra "Kangura" Gintera, o malwersację. A ściślej rzecz biorąc - o dorabianie się na Morsku. Pretekstem była zdobyta przez nich informacja, że na pobyt w Morsku można uzyskać duże zniżki - nie wzięli pod uwagę że inaczej wygląda sytuacja gdy zlot odbywa się z własną kuchnią... Tak naprawdę chodziło o odmowę przekazania PFTA pieniędzy z opłat startowych - Andrzej przekazał je w formie zaliczki na poczet fgurek do FT, w ramach przygotowań do mających się odbyć Mistrzostw Świata.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Zawody Silhouette - w tle odbywa się Kolter Cup


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Kolter Cup, konkurencje pistoletowe - na pierwszym planie "Kinemax"


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Tarcza powinna być nudnym celem - o dziwo jednak zainteresowanie było całkiem spore


Andrzej Skiba, znany pod nickiem “Andreas”, był filarem Morska. Dzięki jego poświeceniu (czas, pieniądze, przejazdy, użyczenie samochodu, buchalteria, telefony) i osobistemu zaangażowaniu, Morsko stawało się coraz lepszą imprezą. Oskarżenie więc o malwersację, gdy nie było chętnych na przejęcie organizacji Morska pomimo wcześniejszych propozycji, było chwytem poniżej pasa. Można snuć domysły, czy aby wizja Mistrzostw Świata i spodziewanych zysków nie stała za tym posunięciem. Faktem jest że "Andreas" postąpił honorowo i zrezygnował w trybie natychmiastowym z organizacji Morska.

Tą z kolei przejął Jerzy Nazarko, który dotychczas odpowiadał za część Morska związaną z zawodami. Na jesiennym zlocie jednak Jerzy się nie pojawił – organizacja zlotu spadła na barki Maziego, zaś zawodami zajęło się po raz pierwszy oficjalnie PFTA.

Rezygnacja Adrzeja dała się odczuć od razu brakiem zainteresowania organizowaniem czegokolwiek więcej jak FT/HFT, no i także rozwojem imprezy.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Drugi dzień Morska - mgliście, wilgotno i zimno. Jednak biorąc pod uwagę porę roku, pogoda i tak okazała się łaskawa.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż


Było to przypieczętowanie tendencji widocznej od dawna. Czyli przejmowania zlotu w Morsku przez PFTA. Ukoronowaniem tego były Mistrzostwa Świata FT rozegrane w sierpniu. Dlatego też Puchar PFTA naturalnie wkomponował Morsko w cykl ogólnopolskich zawodów FT/HFT. Zawody w Morsku na wiosnę otwierały Puchar - na jesieni zaś zamykały. Dało się to zauważyć przy okazji zamieszania z terminem jesiennego zlotu. Dla większości ludzi problemem nie była perspektywa odwołania jesiennego zlotu, tylko konieczność zmiany planów co do zakończenia Pucharu. Ale od dłuższego czasu goście Morska dzielili się na tych co przyjechali na zawody, na tych co przyjechali na zlot, i na tych co łączą jedno z drugim. Jednak z każdą edycja Morska liczba tych pierwszych rośnie a tych drugich maleje...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Bateria pucharów na ukoronowanie Morska...


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
...a także wyróżnienie od kucharza


Dało się to wyraźnie zaobserwować już w zeszłym roku. Powstające grupy lokalne, organizujące regularnie spotkania i zawody, zmniejszają zapotrzebowanie na zlot masowy. Zlot, czyli imprezę której głównym celem jest spotkanie się. Zlot w Morsku, jako impreza droga, umiejscowiona daleko, przestaje być atrakcyjna. Za to atrakcyjność Morska jako zawodów - rośnie. To tutaj zaczyna i kończy się Puchar PFTA, to tutaj można sprawdzić się w rywalizacji. Elegancko komponuje się w to pomysł organizatorów by wiosenne Morsko było nieoficjalnymi Mistrzostwami Europy w FT/HFT. Przyszłość należy bowiem do Morska jako największych w Polsce zawodów FT i HFT. Jako zawody zaczynające i kończące Puchar PFTA. Jeśli PFTA zrezygnuje z Morska - impreza ta przejdzie do legendy, jako że straci rację bytu.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Igi otrzymuje nagrodę z rąk Ojca Założyciela


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Rozdanie nagród za Kolter Cup


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Obowiązkowe podziękowania dla sponsora, firmy Kolter (bron.pl) - dyplom odbiera Wojciech Kuberski


Podejście sponsorów do Morska potwierdza postawioną tezę. Stali bywalcy wyraźnie pokazali że są coraz mniej zainteresowani Morskiem. Firma Incorsa w ogóle nie zawitała, firma Kolter zjawiła się tylko na sobotę. To też nie dziwi. O ile Morsko, jako zlot, było imprezą na której trzeba się pokazać, o tyle Morsko, jako zawody, są dużo mniej atrakcyjne. W końcu na zawody przyjeżdżają ludzie którzy już kupili to co im niezbędne, a jeśli już wymieniają sprzęt - to świetnie wiedzą na jaki. Zobaczyli go u kolegów i ci ich do niego przekonali - stoiska pokazowe nie są im potrzebne, bo i tak nie mają wpływu na ich decyzję.


Wiatrówki to nasze hobby, IX Zlot w Morsku, jesień 2006 - reportaż
Nie mogło zabraknąć legendy Morska - kucharza Bogdana


Napiszę więc jako podsumowanie: Umarł król, niech żyje król! Umarło Morsko jako zlot, niech żyje Morsko jako zawody!


Autor: Miłosław Majstruk
Zdjęcia: Stefan "Stn" Nyka