II Zawody Strzelectwa Sylwetkowego o Puchar Przechodni Marka Pokulniewicza

13 marca 2005 r. na strzelnicy ZKS odbyły się II Zawody Strzelectwa Sylwetkowego o Puchar Przechodni Marka Pokulniewicza


W 2004 roku MarekP ufundował Puchar Przechodni dla konkurencji Strzelectwo Sylwetkowe, Karabin Pneumatyczny.

Zawody okazały się być bardzo owocne... i co najważniejsze kolega Paweł Stępień "Kinemax" postawił skrzynkę piwa. W niedzielę 13 marca 2005 r. walczył o zaszczyt postawienia kolejnej.

W roku 2005, pod hasłem "Strzelanie do świń w Warszawie" II Edycja Zawodów została zorganizowana 13 marca przez chłopców z WKFT, portal Airguns.pl i firmę Cekaus.

II Zawody Sylwetkowe o Puchar Przechodni Marka Pokulniewicza były kolejnymi rozegranymi w tej samej formule. Poprzednie, rozegrane 27-28 marca 2004 okazały się być niezwykle udane, zostały przez mnie opisane tutaj.

I tym razem zasady konkurencji były niesamowicie proste.
Strzelało się tylko z pozycji stojącej z wolnej ręki, z dowolnej broni pneumatycznej.
>Zawody z założenia były niesprawiedliwe i tendencyjne, więc wszelkie skargi, wnioski i protesty były przyjmowane przez sędziego głównego i z definicji odrzucane.
Metalowe sylwetki celów rozstawione były rodzinami po 10 szt.
Cele ustawione były na dystansach:
10 m - kurczaki
20 m - świnie
30 m - indyki
40 m - barany
Zawody polegały na oddaniu po 1 strzale do każdej sylwetki, czyli 10 strzałów na każdym dystansie - razem 40 strzałów.
Wygrywał najlepszy, stawał się wtedy Pretendentem i walczyl w dogrywce (20 strzałów, po 5 na każdy dystans) o Obrońcą - Pawłem Stępniem "Kinemaxem". Kto zdobył Puchar, stawał się Zwycięzcą i odwoził puchar na rok do domu.
Aby jednak zostawić coś na pamiątkę, Obrońca otrzymał (imienny!) medal.

A ponieważ nie ma możliwości by Zwycięzca wygrał bez przegranych, więc w podzięce za umożliwienie mu zdobycia pucharu był zobowiązany zafundować przegranym skrzynkę piwa.

Na podstawie zeszłorocznych doświadczeń zostały uzgodnione warunki współpracy z WKFT i równocześnie odbyły się zorganizowane przez nich zawody FT.

Od samego rana na strzelnicy trwały gorączkowe prace by przygotować cele do FT i Sylwetek.

Aura okazała się być bardzo uciążliwa. Temperatura poniżej zera, a przede wszystkim pół metrowa warstwa śniegu skutecznie utrudniały życie uczestnikom i organizatorom.
Dzięki pomocy WKFT i kilku osób "z łapanki" wszystko poszło szybko i sprawnie.
Oprócz gości z całej niemal Polski zawody odwiedziła ekipa z Litwy

Zostały przygotowane dwa tory do Strzelectwa Sylwetkowego, w szczytowym momencie umożliwiające strzelanie ośmiu osobom, więc wszystko poszło szybko i sprawnie.

Rozgrywane obok zawody FT okazały się równie ciężkie i równie atrakcyjne jak zawody sylwetkowe. Trzeba byc prawdziwym twardzielem by usiedzieć na betonie w takiej temperaturze...

Ale wróćmy do zawodów sylwetkowych.
Po rozegraniu zawodów w szranki stanął Paweł Stępień, obrońca Pucharu:

Puchar do Torunia odwieźć chciał Piotr Polak, który wyraźnie zdystansował wszelkich konkurentów.

Niestety. Wyraźnie zamarznięty Piotr został pokonany i puchar pozostał w rękach Pawła.

Zawody, pomimo ciężkiej aury, były udane.
Niestety nie udało się rozegrać planowanej konkurencji SS w kategorii pistolet pneumatyczny.
Nauczeni jednak smutnym doświadczeniem organizatorzy postanowili przesunąć termin zawodów na bardziej niezależny od zimy. Może będą to wakacje?
Jedno jest pewne. Zawody w przyszłym roku się odbędą, i na pewno będzie konkurencja z pistoletem pneumatycznym.


Autor: Miłosław Majstruk