Myślenie nie boli



Czy można ograniczyć wypadki z wiatrówkami?


Jechałem sobie ostatnio do mojej Lubej samochodem, słuchając jak zwykle programu informacyjnego w pewnej stacji radiowej. Nagle usłyszałem z głośników: "Snajper ze Słupska złapany!". Chodziło oczywiście o sprawę mężczyzny, który prawdopodobnie od pół roku "terroryzował" mieszkańców Słupska strzelając z wiatrówki do przechodniów, a także w okna mieszkań oraz szyby środków komunikacji miejskiej. Muszę przyznać, że temat ten zwrócił moją uwagę nie tylko ze względu na to, że od jakiegoś czasu interesuję się wiatrówkami, ale również dlatego, że w tamtej chwili wydało mi się, iż ostatnio często w środkach masowego przekazu słyszy się o wszelkiego rodzaju wypadkach przy użyciu wiatrówek. Aby się upewnić po powrocie do domu "wgooglowałem" hasła typu "wiatrówka wypadek", "wiatrówka snajper", etc, etc. Okazało się, że jak najbardziej miałem rację. Dla przykładu: 2008.07.07 – czternastoletnia dziewczyna postrzeliła się z wiatrówki w głowę, 2008.06.25 – 26 letni mężczyzna postrzelił piętnastolatkę w twarz, 2008.06.20 – w Ostrowie Wielkopolskim 73 letni mężczyzna strzelał z wiatrówki do przechodniów, 2007.06.04 – 12-latek postrzelił 7-letnią dziewczynkę. Takich przykładów można by podać dużo, dużo więcej.

Gdy tak czytałem o kolejnych wypadkach spowodowanych użyciem wiatrówek, nasunęła mi się pewna myśl. Mianowicie doszedłem do wniosku, że wypadki te można podzielić na dwie grupy. Pierwsza to zdarzenia spowodowane celowym użyciem wiatrówki niezgodnie z jej przeznaczeniem, czyli mówiąc w skrócie strzelanie z niej do ludzi lub zwierząt. Druga grupa natomiast to po prostu zdarzenia przypadkowe, wypadki, do których nie musiało dojść.
W Internecie natrafiłem na kilka artykułów, wywiadów z balistykami oraz funkcjonariuszami policji, których tematem było znalezienie odpowiedzi na pytanie, jak uniknąć opisanych przeze mnie wydarzeń. Okazało się, że eksperci mieli kilka pomysłów, może nie na całkowite pozbycie się problemu, ale przynajmniej na jego zminimalizowanie. Moją uwagę przykuły komentarze umieszczane pod artykułami opisującymi w/w zdarzenia. Wielu z komentujących miało pomysł jak uniknąć takich wypadków. Otóż praktycznie zawsze pojawiał się post, w którym komentująca osoba nazywała wiatrówki bronią (a jak wiadomo te mieszczące się w limicie 17J nią nie są), apelująca o wprowadzenia konieczności posiadania na nie pozwolenia czy choćby absurdalnie o całkowity zakaz ich używania. Nawiasem mówiąc przypuszczam, że były to osoby nie mające w ogóle pojęcia na temat wiatrówek i strzelectwa.
Idąc jednak ich tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że w Polsce powinno się wydawać pozwolenia na używanie przedmiotów typu: nóż kuchenny, siekiera, młotek, łopata, itp. Dlaczego? To proste, moim zdaniem dużo łatwiej zabić lub okaleczyć kogoś nożem niż wiatrówką mieszczącą się w limicie 17J. Gdy w maju 2008 roku facet zabił swoją żonę siekierą, nikt nie zastanawiał się czy może trzeba by zakazać jej posiadania bez pozwolenia.

Co więc można zrobić? Bardzo spodobały mi się wspomniane przez mnie wywiady z balistykami i policjantami. Ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o wiatrówkach, po przeczytaniu takiego artykułu zostaje niejako uświadomiony w temacie. Wydaje się, że dobrym pomysłem byłoby rozszerzenie tego typu edukacji na szkoły. Wiadomo, wszystko kosztuje, trzeba by kupić sprzęt, zadbać o rzetelnych instruktorów oraz ich wynagrodzenia, ale może dałoby się choćby na czas wakacji zorganizować w szkołach jakieś zajęcia. Jakby nie było, strzelectwo to sport, to przebywanie na świeżym powietrzu, wśród ludzi, a nie np. przed komputerem czy telewizorem. Może tego typu zajęcia wpoiłoby młodym ludziom jak obchodzić się z wiatrówkami i czego nie można z nimi robić.

Jeśli już jesteśmy przy dzieciach i młodzieży.
Uważam, że duża winę za opisywane wypadki ponoszą rodzice. Gdzie byli rodzice chłopca, który postrzelił 7-latkę? W jaki sposób zabezpieczona była wiatrówka, którą postrzeliła się 14-letnia dziewczyna? Skoro w domach tych ludzi były wiatrówki to dlaczego osoby, które miały do nich dostęp (a może nie powinny mieć?), nie były nauczone zasad obchodzenia się z takim sprzętem?

Jeśli natomiast chodzi o osoby dorosłe, które strzelają do ludzi. Hmmm, co tu dużo mówić, na raka i na głupotę jak dotąd niestety nie znaleziono lekarstwa. Nie wszyscy wiedzą, że myślenie naprawdę nie boli. Jak czytam wypowiedź gościa który strzelał do ludzi, bo chciał sprawdzić moc wiatrówki, to mnie na przemian krew zalewa i dostaje panicznego ataku śmiechu. Nie dość, że taki idiota wyrządza komuś krzywdę, to jeszcze wywołując wrzawę medialną wokół tematu wiatrówek, może także bardzo zaszkodzić prawdziwym pasjonatom strzelectwa.

Podsumowując: nie da się uniknąć wypadków z użyciem wiatrówek. Dużo jednak nie trzeba, aby zmniejszyć ich liczbę. I nie chodzi tu wcale o wprowadzenie zakazu używania tego typu sprzętu bez zezwolenia. Równie dobrze można by zabronić ludziom korzystania z samochodów i cieszyć się zmniejszeniem ilości wypadków drogowych. To na pewno nie jest rozwiązanie. Ameryki nie odkryłem, ale wydaje mi się, że jedynym lekarstwem na minimalizację opisywanego przez mnie problemu są po prostu odpowiedzialność, rozwaga i przede wszystkim szeroko rozumiany zdrowy rozsądek. Myślę, że te cechy w połączeniu z dobrym karabinem, profesjonalistom mogą pozwolić na uprawianie świetnego sportu, a amatorom genialnie uprzyjemnić wolny czas i niejednego grilla ze znajomymi.


Autor: Zolty


portret użytkownika Konr4DiX

Mysleć i przewidywac

konsekwencje swoich czynów..Ale to temat rzeka..

BTW : Z tym grilem to raczej bym nie polecał, jak wiadomo Gril + %% + wiatrówka = Temat Twojego artukułu :) Pozdrawiam


Pokorny Ancymon..

zgoda

jak gdyby ten temat rozpoczęty został w chinkach,których awaryjność jest powszechnie znana..

moim zdaniem ,świadomość społeczeństwa na te tematy jest znikoma i iście telewizyjna..

nie dalej jak wczoraj byłem postrzelać z kolegą na skraju lasu,ale i tam znalazł się spacerowicz i zrobił nam karczemną awanturę,straszył policją i strażą miejską,może jego wyobraźnia podsunęła mu myśl,że strzelamy z ckm,ów..

ten pan nawyzywał nas ile wlazło,a był z dwójką dzieci a sam miał rękę na temblaku,ciekawy jestem jak by się miał na tym pustkowiu,jak by zamiast nas byli bandyci,albo zwykli chuligani..



nie ma co,świadomość w naszym społeczeństwie jeśli chodzi o rekreację a w szczególności strzelectwo jest znikoma..i mimo,że zachowamy wszystkie zasady bezpieczeństwa itd,to nawet na pustkowiu,jeżeli nie jest to nasz prywatny teren możemy mieć wiele nieprzyjemności z powodu niewiedzy przypadkowych osób..a tłumaczenie takiej osobie,że wiatrówka do 17 j nie jest bronią tylko zabawką to jak podawanie rybie ręcznika,mija się z celem..



rjc


rjc

Niestety większość

Niestety większość użytkowników wiatrówek bo nie każdego można nazwać strzelcem nie ma wyobraźni... niedawno idąc na działkę zostałem trafiony śrutem w noge.... był to śrut na szczęście wystrzelony ze słabej wiatrówki ale siniaka nabił.... od razu zorientowałem się skąd padł strzał i po wejściu na działkę obok okazało się że pewien mężczyzna w wieku około 40lat powiesił tarcze na płocie i zerował lunete tyle że sztachety w płocie były oddalone od siebie o jakieś 10cm i zasłaniał jego działke las pokrzyw... ale śrut przelatywał na drogę (którą chodzą dzieci do szkoły....) i mógł trafić każdego. jak spytałem owego użytkownika wiatrówki gdzie ma kulochwyt i wyobraźnie i czemu strzela w kierunku drogi itd to usłyszałem następujące zdanie: a co to w ogóle jest kulochwyt i czemu ja sie go czepiam że on na własnej działce strzela z wiatrówki która nie jest bronią ja zdjąłem spodnie i pokazałem siniaka wielkości monety 50gr i powiedziałem że jak jeszcze raz zobacze że strzela w kierunku drogi albo bez kulochwytu to zgłosze ten fakt na policje... takich przypadków można wymieniać setki... dlatego apeluje do wszystkich strzelców wiatrówkowych jak widzicie osoby nieprawidłowo posługujace się wiatrówką zwróćcie im uwagę bo przez takie i inne wypadki ludzie źle patrzą na strzelectwo a złe praktyki powodują zły rozgłos.


portret użytkownika europ151

Niestety tylko my i nieliczni goście wiedzący o naszym istnieniu

czyta(ło) tą stronę. Zapewne coś w stylu 90% posiadaczy wiatrówek w tym kraju zna tylko swoją chininę, TM Militaria/sztucer.pl/itp. i nic poza tym. A to właśnie im, nie nam, należy się taka lektura na temat użytkowania wiatrówki. Ale niestety świat jest taki, że ci co potrzebują najbardziej nic nie dostają, podczas gdy ci co nie potrzebują mają zawsze za dużo.


"Życie jest śmiertelną chorobą przenoszoną drogą płciową."
- Lokalny mur
Jest: ☆ B2-4 w trakcie kastomajzeszyn
☆ Slavia 631 Ultra™
Odpocznę sobie trochę.