BMK-19

Kopia kopii


BMK-19 to chińska wiatrówka. Wiadomo że producent (poza skośnymi oczami) nie ma dużo wspólnego z producentem Norconia Germany Profesional, ale i Gamo mistrzem precyzji nie jest.
Gamo, bo BMK-19 to nic innego jak kopia Gamo Hunter 440 (ogromny plus dla producenta - wiedział co kopiować). Czyli jednej z nielicznych sensownych wiatrówek tej firmy. A że jakoś Gamo mi nie pasuje, to i cudów nie spodziewałem się po BMK-19.

BMK-19 otrzymujemy w standardowym szarym pudełku. Dobrze wykonane, nie rozpada się po przerzucaniu go po 20 razy z samochodu do samochodu.

Karabinek leży dobrze wkomponowany w steropian. Nooo, to już bardzo dużo jak na chińskie standardy. Kto widział pudełko z B-3 ten wie o czym mówię. Kto nie widział nie uwierzy...

BMK-19 owinięty w folię, na spuście kartka z ostrzeżeniem o niebezpieczeństwie uszkodzenia ciała czy śmierci na skutek użycia tego narzędzia, no i oczywiście z nieśmiertelnym "przeczytaj instrukcję przed użyciem". Ale bądzmy uczciwi, napisane po angielsku, więc mogę udać że nie rozumiem.

No właśnie, popatrzmy na instrukcję (angielskiego przezornie "zapomniałem").
Mamy 8 stron szarego ksero (no, ale przy tej cenie nie oczekujmy kredowego papieru). Ciekawe że ciągle przewija się nazwa SMK-19. Nieważne, w końcu to to samo.
Popatrzmy co za kwiatki mamy w środku...
"Śruby mocujące należy dokręcać średnio co 50 srzałów. Luzowanie się śrub jest normalnym objawem eksploatacyjnym. Przyrządy celownicze są ustawione na odległość strzału 25 m. Ich regulacja nie podlega naprawie gwarancyjnej."
No ja dziekuję. Jeśli co 50 strzałów mam dokręcać śruby, a awaria regulacji nie podlega gwarancji, to właściwie powinienem testy zakończyć.
No dobra, autor żartował, czytamy dalej.
Dane techniczne:
kaliber: 5.5 mm.

To ciekawe.... zwłaszcza że instrukcji ładowania pisze włożyć śrut odpowiednią stroną i we właściwym tzn. 4.5 mm kalibrze.
Dobra, 5.5 mm nie wchodzi do lufy, to się nie czepiam...
Urządzenie nie wymaga zezwolenia policji i dostępne jest dla osób pełnoletnich (Dz.U. nr 53, 1999 r., poz. 549, art. 11 pkt 6).
No cóż, w Ustawie nie ma nic na temat pełnoletniości jeśli chodzi o urządzenie które bronią pneumatyczną nie jest. Udostępnić mogę je i mojemu 2-letniemu dziecku jak mnie kaprys najdzie.
No dobra, zejdźmy z tej instrukcji... jest dobrze napisana. Ale jakoś tak mnie naszło żeby traścią wstęp wypełnić. A wszystko by... opóźnić bliższą znajomość z bohaterem tego zamieszania, czyli wiatrówką 4.5 mm BMK-19.
Tada! (fanfary).



Ładny mam parkiet, nie ? Mam nadzieję że ktoś to doceni - w końcu naprawdę dużo mnie kosztował ! Barlinecka deska nie jest tania... a robocizna ? Ho, ho...
Do rzeczy.
Mamy więc klasycznie łamaną wiatrówkę. Ładna czerń oksydy, eleganckie w porównaniu z Hatsanem wykończenie... wygląda zachęcająco.
Rzućmy więc okiem bliżej...

Korpus

Od góry pierwszą rzeczą która rzuca się w oczy to logo BMK.

Na górze korpusu oczywiście wyfrezowana szyna na celownik. Szerokość 11.5 mm po wewnętrznej, 12 mm po zewnętrznej frezu, długość 18.5 cm. Szyna wykonana bez zarzutu.
Brak otworów na kołek stopujący. Co prawda nie jest to tak kopiąca wiatrówka by było to niezbędne... ale zawsze lepiej mieć i nie używać niż potrzebować i nie mieć.

Tył korpusu zakończony jest plastikową nakładką.
Nie bardzo rozumiem dlaczego nie można było uczciwie tego zrobić, no ale to już pytanie do Gamo, bo to jego pomysł.

Generalnie korpus wykonany porządnie, z ładną, czarną oksydą.
Pamiętać jednak należy o regularnej konserwacji po strzelaniu. Dość szybko pojawiają się bowiem ślady rdzy.



Lufa

Oczywiście z boku lufy mamy oznaczenie karabinka, kaliber i numer seryjny.

Lufa gwintowana. Gwint solidny, szeroki, kbks by się nie powstydził.
Obrobienie wlotu i wylotu prawidłowe.

Uszczelka lufy dobrze dopasowana, nie ma luzów czy przedmuchów. W testowanym egzemplarzu była z jakimiś dziwnymi nadlewkami, ale traktuję to jako pojedyńczy przypadek - w drugim egzemplarzu uszczelka była w pełni prawidłowa.

Dźwignia naciągu o dziwo nie klekocze - wiatrówka nawet brutalnie potrząsana nie wydaje żadnego odgłosu.
Zatrzask lufy trzyma średnio. Przyłożenie nacisku na lufę pozwala wyczuć mały luz. Lufa sama nie opada, ale nie najlepiej to wróży na przyszłość - spora szansa że po wyrobieniu się sprężyny zaczepu lufa "oklapnie" dodatkowo o te kilka milimetrów.
Dodatkowo, bo lufa jest "klapnięta" - czyli skierowana trochę w dół. Fabryczna niedoróbka. Nie przeszkadza to w strzelaniu z muszki i szczerbinki, za to z optyką... kiepsko. Tylko montaż regulowany (coś w stylu SportsMatcha AOP55) ratuje sytuację.
Do tego śruba mocująca lufę nie ma żadnej kontry, a nie jest sklejona. Efekt? Po kilkudziesięciu strzałach zaczęła puszczać i pojawił się poprzeczny luz.

Osada
Osada ładnie wykonana, z trochę co prawda miękkiego drewna, ale bez porównania ze standardowym produktem Chińskiej Republiki Ludowej.
Pokryta jest bezbarwnym lakierem, a nie jakąś dziwną farbo-lakierem.

Aż prosi się żeby ten lakier usunąć i dorzeźbić ryflowanie pod dłonią. Brak jakichkolwiek nacięć pod dłoń uważam za duże niedopatrzenie. Choć jak HW-50 nie ma takiego luksusu, to czego ja właściwie wymagam. Ale, ale... ostatnie wersje BMK zaczynają przychodzić już z nacięciami na osadzie.

Kolba ma wyrażnie zarysowaną bakę i zakończone jest gumową stopką. Typowo w BMK niedokładnie spasowaną, ale przeszkadzac to może tylko estetom.

Przyrządy celownicze
Muszka plastikowa, obejmuje koniec lufy. Mimo że plastik sprawia solidne wrażenie. I co ważne, sam słupek muszki jest w osłonie.

Szczerbinka plastikowa, na bazie metalowej blaszki-sprężyny. Trzeba będzie uważać w transporcie, bo doświadczenie uczy że w takiej szczerbince łatwo urwać pokrętło do regulacji w poziomie.
Regulacja w poziomie chodzi z wyraźnym oporem i wyraźnym klikiem.
Regulacja w pionie chodzi bez zastrzeżeń.

Spust
Język spustowy metalowy, kiepsko umieszczony. Wrażenie jest takie jakby język spustowy chował się do łoża, a palec ześlizgiwał się przy ściąganiu. Jest to niestety wina tego że Gamo zbyt do przodu wysunęło oś spustu. Daje się strzelać, ale zanim się człowiek przyzwyczai czuć pewien dyskomfort. Jak widać fabryka nie poprawiała niczego - kopiowała jak leci.

Sam spust chodzi dość ciężko, jednak daje się go opanować.
Osłona spustu plastikowa. Małe mam zaufanie do plastiku, ale ten wygląda dość solidnie.
Na osłonie oznaczenie F<-->S (pozycja bezpiecznika Fire <--> Safe).

Bezpiecznik przesuwany, umieszczony przed spustem. Nie wiem z czego wykonany - znal albo plastik. Generalnie małe wzbudza we mnie zaufanie jeśli chodzi o jego trwałość. Przy mocnym przesuwaniu coś podejrzanie skrzypi w środku.
Pozycja do przodu - odbezpieczony.

Pozycja do tyłu - zabezpieczone.

Samo zabezpieczenie polega na zablokowaniu spustu - nie daje się wcisnąć języka spustowego.
Przestawienie bezpiecznika wymaga przyłożenia wyraźnej siły - czyli nie da się tego zrobić przypadkowo.
Na szczęście nie jest to bezpiecznik automatyczny, bo przesuwanie go jest raczej niewygodne. Choć już mam na niego sposób by robić to komfortowo - wystarczy zahaczyć o niego krawędzią kciuka a nie wpychać palucha między skrzydełko bezpiecznika a spust.

Tak jest niewygodnie:

Tak już lepiej:

Oczywiście praktycznie jest to zbędny bajer, gdyż... nie korzystam z bezpiecznika w ogóle. Czyli jest w pozycji F i po sprawie.

Wrażenia ze strzelania.
Przy naciąganiu słychać skrzypienia i trzaski - z marszu wiadomo że BMK-19 wymaga przesmarowania, a i prowadnica lepiej spasowana by się przydała.
Po załadowaniu śruta strzał, co prawda mały diesel, ale strzał jest krótki, energiczny, cichy, kopnięcie minimalne... Rewelacja. Nic nie brzęczy przy strzale. Jeszcze jakby się dalo ustawić spust na bardziej miękki to byłbym szczęśliwy...

Niestety, tutaj skończyły się dobre rzeczy.
Próba wyzerowania celownika Simmons ProAir 4-12x40 spełzła na niczym - na 25 m brakowało mi regulacji o dobre 30 cm. Oczywiście o strzelaniu na 50 m. można było pomarzyć. Próby strzelania z poprawką skończyły się również porażką - przestrzeliny wędrowały w przedziwny sposób po tarczy. Okazało się że w trakcie naciągania luzuje się śruba mocująca lufę. W efekcie im dłużej się strzela, tym bardziej BMK-19 traci celność. Czyli nie bez podstaw w instrukcji napisane jest o dokręcaniu śrub.

Energia wylotowa wynosiła 15J. Dla śrutu JSB Exact prędkość wylotowa to ok. 232-235 m/s.

Rozkręcenie BMK-19 ujawniło kilka ciekawych rzeczy w środku.
Wszystko, łącznie z tłokiem, jest zaoksydowane. Widać fabryka nie chciała się już bawić w półśrodki i jak leci każdą część wrzuca do kadzi z oksydą.
Najwyraźniej Chiny również wygrały przetarg na czołgi i w rozliczeniu dostały tony oleju kokosowego. W środku nie ma ani kropli smaru - czysty olej (bo nawet to nie oliwa).
To wyjaśnia dlaczego wiatrówka tak długo diesluje. I dlaczego jak przestaje to pojawiają się uciążliwe trzaski i chrząszczenia - w miarę wypalania oleju zaczyna brakować smarowania.

Podsumowanie.
Przez wzgląd na krzywe mocowanie lufy i luzujące się śruby nie udało się uzyskać powtarzalnego skupienia na 25 i 50 m. W tym przypadku oznaczało to że nie udało się zmieścić serii 10 strzałów w tarczy 17x17 cm. Wskutek tego po oddaniu 1500 strzałów wiatrówka została zdyskwalifikowana.
Moim zdaniem jeśli fabryka nie była w stanie przyłożyć się do tak kluczowego elementu jakim jest prawidłowe zamocowanie lufy i dokręcenie śrub to nie ma sensu zajmować się wiatrówką i próbować coś z niej wyciągnąć. Jest spora szansa że nie tylko tego nie chciało się fabryce dobrze zrobić. W przypadku BMK-19 poprawienie fabryki wymaga za dużo pracy, nie do przeprowadzenia prostymi domowymi sposobami przez amatora, tym bardziej że mocowanie lufy to dopiero początek prac niezbędnych do doprowadzenia wiatrówki do stanu używalności.

Przypomnę tutaj założenia testu.
Wiatrówka jest urządzeniem które służy do strzelania. Oznacza to że ma z grubsza poprawnie działać i być w stanie z grubsza wystrzelić śrut w kierunku celu.
Jeśli wiatrówka nie jest w stanie z 25 m. zmieścić 10 śrutów w tarczy 17x17 cm zostaje zdyskwalifikowana bez żadnych warunków łagodzących. Tarcza taka ma wymiary dwóch puszek 0.33 l. postawionych obok siebie.
W trakcie testów oddaje się po min. 1000 strzałów, a w przypadku bardziej problematycznych wiatrówek dochodzi się do 3500. Nie da się więc powiedzieć że to kwestia szczęścia bądź pecha.
W przypadku gdy wiatrówka przejdzie testy na 25 m. kolejnym etapem są testy na 50 m.
Po testach przeprowadza się ocenę wiatrówki - oczywiście jeśli to możliwe porównując z innymi modelami w podobnym pułapie cenowym.

Ocena.

BMK-19 po wyjęciu z pudełka nie nadaje się do strzelania. Co prawda teraz BMK-19 ma chociaż proste lufy, ale nadal nie zmienia to klasy tej wiatrówki.
Da się ją doprowadzić do stanu używalności, ale wymaga to trochę pracy. Należałoby wiatrówkę wrzucić do wanny z benzyną ekstrakcyjną i usunąć cały olej użyty do smarowania. Po porządnym przesmarowaniu i podklejeniu śrub powinna już jakoś strzelać. Oczywiście gdyby nie krzywo zamocowana lufa - bo ta wada oznacza że albo strzela się tylko za pomocą muszki i szczerbinki, albo używa montażu regulowanego (np. SportsMatch AOP55).
Cena detaliczna BMK-19 to 399 zl.
W zbliżonej cenie można kupić Slavie 630 bądź 631.
Doprowadzenie BMK-19 do stanu używalności to koszt rzędu 250-350 zł.
A to oznacza że zaczynamy wchodzić w pułap cenowy HW-30S.
Czyli BMK-19, jeśli fabryka nie poprawi jakości montażu, nie jest opłacalnym zakupem.
Nie widzę zastosowania dla BMK-19 nawet w strzelaniu rekreacyjno-ogrodowo-grillowym. Tutaj Slavia sprawdzi się na pewno lepiej.

No i na deser... BMK-19 to... Crosman Quest. I Perfecta 55 S. Prawie identyczne są te wiatrówki.

Autor: Miłosław Majstruk
Zdjęcia: autor

Test ten mógł powstać dzięki temu że:
firma KOLTER - wpadła na pomysł by coś sprowadzić i jeszcze skredytować tego BMK-19
firma CEKAUS - użyczyła karabinek, chronograf, śrut, celownik optyczny, i co najważniejsze podłogę
strzelnica MTS - pozwoliła na demolowanie nowych kulochwytów


Jak się nie ma to co sie lubi to się lubi to co sie ma

kocham strzelać.... strzelam 4 lata niestety z chinek... bmk nie można porównnywać do lidera itp. ..bo jest dużo lepsza.... mam bmk 12 i jest to lepszy model niż 19 ( mniejszy odrzut itp..) .. po tuningu z 15 metrów monetą 50 gr przykrywam przestrzeliny.... test robiłem z otwartych a są one gówniane... BMK 12 to miły puszkobujca....nie mam kasy na nic lepszego więc domowym sposobem tuninguję..... ..

mam dopiero 16 lat w przyszłości kupie PCP na 100% ... teraz tuning.... FAJNY TEśCIK


portret użytkownika mmajstruk

Cieszę się i gratuluję!

Cieszę się, że dobrze się bawisz i jesteś zadowolony. Jaki masz sprzęt - do nieważne. Grunt to mieć ze strzelania przyjemność.

Miłej zabawy więc!


Ojciec Założyciel



Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...

dobrze powiedziane

ale czasem chinki potrafią odebrać chęć i nadzieje... najgorzej było z liderem...masakra . ale nie poddawałem sie.