Gunpower Stealth

Profesjonalny "puszkobijca" z militarnym zacięciem.


Angielska firma Gunpower jest dość znana ze swoich produktów. Nie dlatego że produkuje wysokiej klasy wiatrówki. Nie dlatego że produkuje najtańsze wiatrówki. Dlatego że produkuje wiatrówki dziwne.
Pierwszą cechą która wyróżnia wiatrówki sygnowane przez tą firmę jest futurystyczny, "militarny" kształt. Całość wykonana z czarnego metalu, zbiornik powietrza jako kolba... a na zdjęciach nieodłącznie dwójnóg, tłumik, celownik optyczny, znacznik laserowy, latarka taktyczna... Gdyby czegoś takiego użyto jako rekwizytu w "Star Treku" byłby to niewątpliwie bardziej atrakcyjny film. No, w każdym bądź razie dla wiatrówkowiczów.

Dzięki uprzejmości firmy Air Power z Mrokowa, dystrybutora tej firmy, mieliśmy niebywałą przyjemność zapoznać się z wiatrówka o dumnej nazwie Stealth.

Budowa

Wiatrówkę otrzymaliśmy w zgrabnej i gustownej torbie (dostępnej za dopłatą, wszak to element dodatkowy).

Prawda że nie przypomina to pokrowca na wiatrówke ? Wygląda na torbę z laptopem... No cóż, pozory mylą. Bo jest to zestaw "Małego Szakala".

Tajemnica małych wymiarów rozwiązana. Otóż Stealth daje się rozłożyć na części, które spokojnie mieszczą się w torbie o wymiarach 55x35x10 cm.
W walizce znajdują się paski łączone "na rzep" umożliwiające przeniesienie:
- karabinka
- butli-kolby
- dwójnogu (dostępny za dopłatą)
- tłumika (dostępny za dopłatą)
My dodatkowo zmieściliśmy jeszcze zestaw do ładowania (dostępny za dopłatą). Okazuje się bowiem że cena 2200 zł obejmuje tylko karabinek. Reszta jest za dopłatą.

Oto co zaczęło się ukazywać moim oczom w trakcie składania.
Goły Stealth:


Stealth z tłumikiem:


Stealth z tłumikiem i dwójnogiem:


Stealth z tłumikiem i rozłożonym dwójnogiem:


Stealth z założonym celownikiem optycznym Simmons ProAir 4-12x40:

Kompletny Stealth na "długich nogach" - dwójnogu z wyciągniętymi nóżkami:

Skoro więc karabinek trafił w nasze ręce, przed strzelaniem zapoznajmy się z danymi producenta.

Prędkość wylotowa
120-310m/s
Regulacja energii
fabryczna
lub przez użytkownika
Ciśnienie robocze
3000 psi/200
bar
Ciężar
2.38 kg
Długość
74 cm
Długość lufy
30 cm
Skok gwintu
1 na 16"
(406.4 mm)
Kaliber
4.5 lub 5.5
mm
Spust
2 etapowy
regulowany (długość drogi i położenie)
Przyrządy celownicze
brak,
możliwość zamontowania optyki
Pojemność zbiornika
490 cc
Bezpiecznik
automatyczny,
możliwość powtórnego zabezpieczenia
Ilość strzałów ze zbiornika
ponad 500
przy energii 16.3J i kalibrze 5.5 mm


Warto zwrócić uwagę że producent nie bawi się w podawanie wydumanych wartości, tylko na stronie podaje że prędkość wylotowa zależy od energii, kalibru i użytego śrutu.
Regulator energii występuje jako dodatek do dokupienia, w testowanej wiatrówce nie występuje.

Budowa Stealth'a jest banalna, żeby nie powiedzieć prostacka. No, ale w prostocie siła!

Głównym elementem jest szkielet. Jest to rura o średnicy 32 mm. Od początku do końca jest wykonany jako jednolity element, z wyfrezowanym portem ładowania i "chwytem transportowym" - czyli podwyższeniem pod montaż celownika. Pełni ta rura funkcję osłony lufy jak i mieści od strony kolby cały mechanizm bijnika-rygla.

Rura zakończona zaślepką, wkręconą na gwint.

Po zdjęciu zaślepki można wkręcić tłumik.

Charakterystycznym elementem jest szyna montażowa pod osłoną lufy. Jest to szyna o standardowej szerokości: 10 mm we frezie, 11 mm po wierzchu.
Na szynie dolnej domyślnie montuje się dwójnóg, choć rezygnując z niego mamy miejsce np. na oświetlenie taktyczne czy wskaźnik laserowy.

Ponieważ do Stealth'a należy stosować wysokie montaże, szyna umieszczona na osłonie lufy (górna) równie dobrze może być wykorzystana do mocowania dodatkowych elementów "taktycznych".

Pod szkieletem znajduje się plastikowy chwyt przedni jak i mechanizm spustu i bezpiecznika.
Chwyt przedni można odkręcić i albo z niego zrezygnować, albo po usunięciu śruby przed osłoną spustu przykręcić bliżej. W ten sposób wydłuża się nam dolna szyna, co zwiększa ilość miejsca na dodatkowe "gadżety" (zmieści się wtedy dwójnóg i latarka).

Chwyt pistoletowy jest stosunkowo mało wygodny, wykonany z plastiku, i co śmieszne pusty w środku.

Spust plastikowy, z luzami na boki. Regulacji drogi nie znalazłem, za to rzeczywiście można plastikową nakładkę na języku spustowym przesuwać góra-dół jak i ustawić kąt nachylenia. Wygodna sprawa.

To czerwone przed spustem to dźwignia bezpiecznika. Dźwignia to szumna nazwa - jest to po prostu wygięty kawałek druta, który trzeba przesunąć do przodu by odbezpieczyć wiatrówkę. I byłoby to prosta czynność, gdyby nie to że jest to drut a nie blaszka, więc majta się ten bezpiecznik na boki i trzeba nabrać trochę wprawy zanim przestanie to przeszkadzać.

Elementem szkieletu jest coś co nazywam "chwytem transportowym". Widocznie projektant (bo trudno go nazwać konstruktorem) zapatrzył się na M-16.

Oczywiście tutaj z założenia nie służy on do przenoszenia (choć czasem go tak udało mi się wykorzystać) ale jest to po prostu podwyższenie na które zakłada się celownik - na górze jest oczywiście wyfrezowana szyna montażowa. Wszystko po to żeby uniknąć koniczności stosowania jakichś absurdalnie wysokich montaży.... co się udało delikatnie mówiąc średnio. Założony Simmons ProAir 4-12x40 na średnim montażu SportsMatcha był za nisko.

Najważniejszym elementem jednak jest rygiel-bijnik.
Skąd takie określenie ? Jakoś nie chce mi się wymyślać nowych nazw, o tłumaczeniu z angielskiego nie wspomne... więc nazywam z grubsza odnosząc się do działania. No, nazwijmy go "zamkiem".
Ale od początku.
Aby załadować śrut należy przeciągnąć "zamek" do przodu, napinając sprężynę "bijnika".


Przy maksymalnym przesunięciu do przodu zaskakuje automatyczny bezpiecznik. Stąd po odbezpienieniu możemy prosto Stealth'a zabezpieczyć - wystarczy energicznie przesunąć "zamek" do przodu.
Po odsunięciu "zamka"mamy jak na dłoni wejście lufy. Trzeba przyznać że miejsca jest dużo i nikt o dużych czy grubych palcach nie może narzekać. W lufę wkładamy śrut i przesuwamy "zamek" do tyłu.
Po wciśnięciu spustu pod wpływam sprężyny "bijnik" wraca w tylne położenie uderzając w zawór butli, dzięki czemu uwolniona jest dawka powietrza i śrut wylatuje z lufy.


Jest jedna niejasna strona działania "zamka". Otóż po zamknięciu zamka jest możliwość przesunięcia rączki w prawo lub w lewo.

Blokuje to możliwość ruchu "zamka", ale tylko iluzorycznie - w praktyce do strzelania nie ma też znaczenia czy rączka jest w osi broni, na lewo czy na prawo.

Zbiornik powietrza pełni jednocześnie funkcje kolby.

Na końcu ma założoną "stopkę". Stopkę daje w cudzysłowie, bo i wywiązuje się z tej roli czysto umownie.
Jest to po prostu kawałek plastikowej listwy z przyklejoną gumą. Która się odkleja po pewnym czasie.


I co z tego że można ją obracać, skoro nie udało mi się znaleźć punktu w którym dobrze by przylegała do ramienia. Zawsze coś uwierało czy uciskało. Powtarzalne złożenie się do takiej "kolby" jest niemożliwe. No, ale widocznie Stealth powtarzalności nie potrzebuje...

Zbiornik obłożony jest pianką, co podnosi komfort strzelca, bo nie musi się przytulać do zimnej stali. Ale baki nie ma żadnej... może i dobrze, bo i tak celownik jest nisko umieszczony i "kolba" jest stanowczo za wysoko. No dobrze, wysoki montaż temat załatwia.

Zbiornik ma 500 cm3 pojemności i atest na 250 bar ciśnienia roboczego (375 bar ciśnienie próby). Producent określa dopuszczalne ciśnienie ładowania 200 bar, czyli mamy bardzo solidny zapas bezpieczeństwa.

Nabicie zbiornika powietrzem wymaga przejściówki no i oczywiście zestawu do ładowania.
Odradzamy używanie wszelakich pompek czy innych tym podobnych wynalazków. Raz że wymaga to sporo kondycji by napompować ręcznie taki zbiornik, dwa że ew. zanieczyszczenia z powietrza lubią zapychać zawór, trzy że z powetrzem zasysamy wilgoć - a zbiornik nie jest zabezpieczony przed korozją od środka.
Najlepszą metodą jest użycie butli nurkowej i wizyta w centrum nurkowym po zapas świerzego, odfiltrowanego powietrza.



W naszym przypadku użyliśmy standardowego zestawu do ładowania, z manometrem i odpowietrzeniem. Została tylko zamontowana orginalna, fabryczna przejściówka.

W przejściówkę wkręcamy nasz zbiornik Stealth'a i można tankować.

Doświadczalnie okazało się że optymalnym ciśnieniem ładowania jest 180 atmosfer.
Po zatankowaniu zbiornika wkręca się go w szkielet.



Wrażenia ze strzelania

Pierwszą rzucającą się w oczy cechą jest szybkość strzelania.
Pudełko za pudełkiem śruty znikały w czeluściach lufy w błyskawicznym tempie.
Szybkość i łatwość operowania to niewątpliwa zaleta Stealth'a. Dość szybko można się przyzwyczaić do chybotającego się na boki bezpiecznika i odbezpieczenie wiatrówki staje się niejako automatyczne.

Niewątpliwie za to przeszkadza nieszczęśliwie skonstruowana i nie anatomiczna stopka. Przy wysokim montażu daje się jeszcze przeżyć, ale powtarzalność złożenia jest problematyczna.

Spust chodzi wyczuwalnie, choć trochę twardo i chropowato.

Generalnie karabinek jest składny i lekki, co świetnie go predysponuje do strzelań bardziej dynamicznych.

Wiatrówka należy do głośnych. Fabryczny tłumik jest objętościowy - znaczy się jest to puszka metalowa, pusta w środku. Dodanie przegród znacznie polepszyłoby jego skuteczność.

Po pomiarach prędkości pierwsze rozczarowanie.
Producent deklaruje 500 strzałów dla 16.3J i 5.5 mm. W praktyce osiągnięto dla 4.5 mm 431 strzałów, ale po nabiciu zbiornika do 250 bar! A przecież zbiornik ma prawie 0.5 l. Dla zalecanych 200 bar liczba strzałów byłaby bliższa 350.
Z tym że mówimy o całkowitej liczbie strzałów, do momentu aż zawór zaczyna puszczać powietrze.
Z pomiarów wyraźnie widać że w miarę stabilnych strzałów jest... 50-80. W miarę, gdyż stabilność odbiega jednak od normy.

Kolejnym problemem okazała się celność. Gwint jest ewidentnie dedykowany do wiatrówki FAC, strzelającej do tego ciężkim śrutem.
W efekcie jako tako celna okazała się być Barracuda i Barracuda Match, no i Crosman Premier 10.5. Pozostałe - zdecydowanie poniżej normy.


Efekt tego najlepiej widać było na 50 m. Poza w.w. śrutami żaden inny nie przeszedł testu ! Przejście testu polegało na trafieniu 10 śrutami w tarczę 17x17 cm.
A i tak skupienie 41 mm na 50 m należy raczej do przeciętnych.

Oględziny lufy wykazały dziwne zakrzywienie przy wylocie. Użyłem więc wyciora. I niespodzianka ! Najpierw śrut szedł ciężko, potem lekko, a na końcu bardzo ciężko. Czyli jest czok ! I to dwustronny - od wlotu też.
Zastosowanie takiego "podwójnego" czoka wynika z dość banalnego problemu. Otóż włożenie zbyt podkalibrowego (luźnego) śrutu do lufy powoduje że Stealth przy swojej konstrukcji zaworu ma problemy z jego wystrzeleniem. Producent więc zastosował rozwiązanie najprostsze - scisnął wlot lufy.

Przez cały czas strzelając, usiłując dojść dlaczego ta wiatrówka jest mało celna, odnosiłem wrażenie że energia 17J w tej wiatrówce to jest jakaś pomyłka konstrukcyjna. Stealth jest wiatrówką ewidentnie projektowaną do kalibru 5.5 mm i do energii FAC. Przy 17J ona się po prostu dusi...

Podsumowanie.

Dla kogo to jest wiatrówka ?
Wbrew temu co pisze producent nie jest to accurate target gun. I nie jest to też superb take-down hunting rifle.
Gunpower Stealth nie nadaje się do celnego strzelania. Nie nadaje się też do polowania - w odstrzale szkodników (zabronionym w Polsce!) celność jest ważniejsza od siły rażenia.

Patrząc na fun-kluby Gunopwera mogę powiedzieć jedno.
Gunpower Stealth jest idealną wiatrówką dla każdego profesjonalnie rozstrzeliwującego puszki. Do strzelania rekreacyjnego jest to wiatrówka idealna. Oczywiście tylko jeśli ktoś ma militarne zacięcie.
O tym że z Gunpowera deje się wyciągnąć dużo więcej, świadczy strona o tuningu tych wiatrówek:
The Stealth Resource
Jak widać Gunpower Stealth jest wdzięcznym materiałem do tuningu. Wiwat prostota!

Dla przerażonych tym opisem mam ciekawą wiadomość, która powoduje że zaczyna się na Stealtha patrzeć innym okiem.
Otóż Gunpower Stealth ma dożywotnią gwarancję!
A to powoduje że wiatrówka ta staje się dość ciekawym wyborem dla niezbyt wymagających i początkujących strzelców.
Czyżby więc nadszedł czas na stworzenie wiatrówkowego karabinowego IPSC? Gunpower Stealth byłby do tego idealny...


Autor: Miłosław Majstruk
Zdjęcia: Karol "Diesel" Kiełbasiński, autor
Artykuł w zbliżonej formie ukazał się w numerze 3 (23)/2005 "Strzału".


Podziękowania dla firm:
AIR POWER - za użycznie wiatrówki do testów
CEKAUS - użyczyła śrut, celownik optyczny, chronograf i sporo innego śmiecia
warsztat samochodwy ROTO SERVICE - użyczył miejsca do wykonania testów.