Test wiatrówki Weihrauch HW-57



Małe HW-77


Mam roczne HW-57. Strzela się cudownie, ale porównanie mam jedynie z chinkami i Slavią. Stała lufa, dolny naciąg. Była u Hogana, bo nawet HW trzeba przesmarować i często dopasować prowadnicę (co Waldemar uczynił). Oto karabinek:


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57

Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Baka niezbyt wysoka, ale jak dla mnie jest zupełnie OK.


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Jak widzicie bukowa osada jest ładna:


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57

Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57





Równie ładna, czarna oksyda:


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Spust Rekord działa idealnie, naturalnie regulowany


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57

Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Strzał krótki, a odrzut absolutnie do opanowania w zakresie 12-13 Jouli. Bo Weihrauch HW-57 właśnie w tym zakresie pracuje najlepiej! Nie żadne wysilone, wierzgające i niecelne 15J. Test "na śruta" przesuwa na skutek odrzutu śrut po wieżyczce do przodu o 3 mm.

Energii wylotowej nie ma tyle co Weihrauch HW-77, 97, 95 (te trzy to bliźniacze konstrukcje). Weihrauch HW-57 to po prostu HW-50 z dolnym naciągiem. Nieco cięższa (3.2 kg), ale dobrze wyważona.

Port ładowania wyjeżdża do góry przy naciągnięciu dźwigni, którą można złożyć, a port pozostanie wysunięty. Wkładamy śrut i zamykamy palcem, chodzi lekko i nie jest to problemem. Bardzo bezpieczne rozwiązanie. Obawy niektórych co do możliwości instalowania celownika optycznego rozwiewam. Trzebaby chyba jakiś teleskop założyć żeby się nie dało włożyć śrutu. Dodam że szczelność tego rozwiązania nie budzi zastrzeżeń. 4.5 tysiąca śrutu przez ten port przeszło i jestem skłonny twierdzić, że nic przezeń nie "ucieka".


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Mam Leapersa 3-9x32 i jest jeszcze 7 cm. do portu, a celownik wcale nie siedzi na końcu karabinka - można go jeszcze cofnąć.


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Na minus (niewielki, ale jednak) można zaliczyć zatrzask dźwigni naciągu zintegrowany z muszką. Nie jest to problem - muchy w celowniku nie widać. Ale gdybyśmy chcieli założyć tłumik, albo po prostu się jej pozbyć - czeka nas przeróbka tego elementu, albo wykonanie tłumika z wystającym gniazdem zatrzasku kulowego dźwigni. Chyba że ktoś ma inny pomysł. Przy okazji zdjęcia - lufa oczywiście z dobrą, fabryczną koroną.


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57

Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Na 25m najlepsze skupienie jakie uzyskałem (odskok - mea culpa):


Wiatrówki to nasze hobby - test wiatrówki Weihrauch HW-57


Na 50 m. przy odrobinie wprawy cel o średnicy puszki po śrucie obrywa regularnie, a myślę że 30x30 mm jest w zasięgu możliwości (choć w górnym ich zasięgu). Mi się jeszcze nie zdarzyło, zwykle strzelam bliżej.

Podsumowując. Wiatrówka celna, składna i przyjazna dla strzelca, świetnie wykonana i dopracowana jak na Niemców przystało - w szczegółach. Modele wyższe, np. Weihrauch HW-97 będą nieco celniejsze, mocniejsze, ale i cięższe (niektórym to przeszkadza) oraz droższe. Wiatrówka świetna do zaawansowanej rekreacji, ale zaryzykuję stwierdzenie że początkujący strzelec w zawodach też może z nią wystartować. Jako pierwsza wiatrówka (bo chinki się nie liczą) nie zawiedzie na pewno, a wręcz przeciwnie - pozytywnie zaskoczy.

Cena 950 zł wreszcie znormalniała. Był okres że kosztowały nie wiedzieć czemu 1200 zł. A wtedy kalkulacja nakazywała albo kupić HW-50 za sporo mniej, albo dokładać odrobinę i brać choćby HW-77 czy 97. Stąd dotychczasowy brak popularności tej wiatrówki. Myślę, że teraz się to troszkę powinno zmienić.


Autor: _JOKER_
Zdjęcia: autor