Test wiatrówki Cometa 100



Hiszpańska „Chinka” czy chińska „Hiszpanka”?


Niezwykle łatwo pisze się tekst o sprzęcie dobrym lub bardzo dobrym. Nieco trudniej jest, gdy przedmiotem opisu staje się wiatrówka przeciętna, ba – w niektórych aspektach nawet poniżej przeciętnej. A – niestety – taka jest Cometa 100, jeden z dwóch produktów najniższej klasy w ofercie hiszpańskiego producenta.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Cometa 100 w pełnej krasie


Cometa 100 jest typowym karabinkiem dla strzelca działkowo-rekreacyjnego. Wykonana tak, aby jej cena była po prostu jak najniższa, praktycznie niczym nie zachwyca. Można podejrzewać, że gatunek stali użyty do jej produkcji jest lepszy niż w produktach z dalekiego Wschodu, sam jednak sposób wykonania łudząco owe wytwory chińskiej myśli technicznej przypomina.

Kostka lufy jest spasowana tak ciasno, że zarówno przy łamaniu jak i zamykaniu wiatrówki potrzeba więcej siły na pokonanie oporu zawiasu niż na samo naciągnięcie sprężyny. Ta daje się naciągnąć zaskakująco lekko – jest to zasługą długiej lufy gwarantującej odpowiednią dźwignię jak i niewielkiej energii karabinka, wynoszącej niecałe 9J. Co rzuca się w oczy po złamaniu wiatrówki? Nieprawdopodobna ilość smaru, którym zapaćkana jest cała kostka, uszczelka, a nawet wnętrze lufy przy porcie ładowania (jak zwykle, ostrym i nieobrobionym). Podczas naciągania mechanizmy na szczęście nie skrzypią a sam proces jest płynny. Niestety – płynność działania w tym miejscu się kończy. Ze względu na wszechobecny smar wiatrówka diesluje jak „Sołdek” za czasów świetności. I to diesluje z... lufy, a nie cylindra. Aby zagwarantować sobie spokój a wiatrówce odpowiednie warunki pracy, będzie trzeba umyć kostkę oraz całą lufę.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Smar na kostce lufy


Mechanizm spustu to element, którego budowa w każdej dobrej wiatrówce powinna gwarantować pracę umożliwiającą nie tylko strzelanie, ale i trafianie. Cometa 100 oczywiście jest w ów element wyposażona. Kawał wytłoczonej blachy bez najmniejszych śladów regulacji, jako żywo przypomina wynalazki rodem z „karabinków” klasy Norconia, Industry Brand i podobnych. A praca spustu po prostu woła o pomstę do nieba. Jak działa spust w Comecie 100? Proces strzelania wygląda mniej więcej tak: twardo, zaczynamy ciągnąć, twardo, ciągniemy dalej, spust mięknie, ciągniemy dalej, spust znowu twardnieje, ciągniemy dalej, uff... strzeliła. Za spust po prostu pała – bez taryfy ulgowej za cenę – toż nawet w równie tanich wiatrówkach Bajkał spust pracuje lepiej... Do „ozdoby” spustu Cometa dodaje kawał powyginanej blachy przykręconej wystającymi śrubami do łoża, zwanej ze względu na funkcję osłoną spustu – „Chinka” jak żywa...


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Spust


Wiatrówka jest wyposażona w bezpiecznik niekontrolowanego strzału, aktywujący się w momencie naciągania sprężyny. Aby oddać strzał, trzeba go wcisnąć. Na plus przemawia fakt, że – wyjątkowo – bezpiecznik ten został wykonany (choć z plastiku) zdecydowanie bardziej starannie, niż w modelu 220.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Bezpiecznik w pozycji "zabezpieczone"


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Bezpiecznik w pozycji "odbezpieczone"


Wiadomo już, że Cometa 100 strzela. Ale, żeby trafić, trzeba wycelować. Karabinek wyposażony jest w standardowe przyrządy otwarte. Muszka w osłonie tunelowej została odlana z jednego kawałka plastiku i wciśnięta na lufę. Słupek muszki jest gruby i zapewne przy mniejszych celach mógłby przeszkadzać. Mógłby, gdyby nie fakt, że do mniejszych celi z tej wiatrówki po prostu nie da się trafić. Dlaczego – o tym za chwilę. Zaskakuje za to szczerbinka. Jak zapewne pamiętacie – w modelu Cometa 220 regulację poziomą szczerbinki wykonywało się... młotkiem. Cometa 100 została wyposażona w szczerbinkę regulowaną śrubami mikrometrycznymi w obu płaszczyznach. Plusik. Oczywiście, oznaczenia samych śrub tradycyjnie nie pokrywają się z punktem odniesienia – ale regulacja działa bardzo poprawnie. Przyrządy Comety 100 są pozbawione „przeszkadzaczy” w postaci światłowodów systemu TruGlo. Jedni będą to sobie chwalić, inni narzekać. Ja chwalę, ponieważ tak naprawdę TruGlo jest zbędne – z wiatrówki raczej nie strzela się w warunkach słabego oświetlenia a w słoneczny dzień światłowody po prostu przeszkadzają. Wiatrówka jest oczywiście wyposażona we frezy do montażu celownika, tak więc nie jesteśmy skazani na przyrządy otwarte. Jak zwykle jednak dwa – dość typowe błędy konstrukcyjne w tej klasie sprzętu – korzystanie z optyki utrudniają. Pierwszy to długość frezów – zaledwie 110 mm. Relatywnie mały celownik, jakim jest Delta Optical Classic 3-9x40, ledwo mieści się na podwójnym montażu BKL’a. Drugi błąd to zbyt niska baka osady, wykonanej z drewna bukowego i bejcowanej na brązowy kolor.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Muszka


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100


Właśnie – osada, zwana w wiatrówkach chińskich opałem. Jakie ono jest w Comecie 100? Ano – jest opałem. Kompletnie nieergonomiczna, o daleko w tył pochylonym chwycie znacząco utrudniającym dosięgnięcie do spustu osobom o małych dłoniach – choćby młodzieży, do której, z racji na cenę, mogłaby być pierwotnie ta wiatrówka kierowana. Osoby dorosłe nie będą miały z tym problemu, bo sama wiatrówka jest relatywnie mała. Nie ma baki ułatwiającej złożenie się do optyki. Kolba nie ma również nawet namiastki stopki – jest po prostu nieco wcięte na końcu. Producent nie zadał sobie nawet minimum trudu, aby chociaż naciąć płaszczyznę przylegającą do ramienia, co mogłoby choć w minimalnym stopniu zagwarantować lepsze przyleganie do ciała i jako-taki antypoślizg. Drewno jest po „chińsku” nie wykończone na powierzchniach wewnętrznych, nieobrobione są otwory pod śruby, nie bejcowane wnętrze łoża. Z zewnątrz na szczęście nie jest aż tak źle – bejca i lakier nałożone równomiernie i bez przebarwień.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Kolba i... stopka.


Jak strzela Cometa 100? Gdy już uda się nam pokonać opór zbyt mocno ściągniętej na zawiasie kostki oraz wygramy z wielostopniowym brakiem charakterystyki pracy spustu, tak lekka wiatrówka przy oddawaniu strzału zdecydowanie nam wierzgnie. Mimo zaledwie 9J i prędkości w okolicach 180 m/s odrzut jest wyraźnie odczuwalny ze względu na małą masę karabinka, wynoszącą 2.5 kg. Strzelane z Comety 100 skupienie rozczarowuje. Na dystansie 25 m. przy bezwietrznej pogodzie najlepsze wyniosło zaledwie 48x37 mm. To bardzo słabo. Zaintrygowany kiepską celnością zdecydowałem się obejrzeć przewód lufy. Okazało się, że tuż przy wylocie znajdują się dwa niewielkie i nie obrobione zadziory, co z pewnością rzutuje na celność. Najlepsze skupienie osiągnięte śrutem JSB Exact kalibru 4.51 mm będzie gwarantowało jedynie możliwość postrzelania do puszek na większych dystansach, pozwalając na trafienie celu wielkości kapsla na góra 10-15 metrach.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 100
Skupienie na 25 m.


Podsumujmy. Za 350 zł możemy stać się posiadaczami wiatrówki o niewielkiej celności, marnej ergonomii i kiepskiej obsłudze. Wad nie jest w stanie zrekompensować fakt posiadania lepszej niż w modelu 220 szczerbinki czy bezpiecznika. Jedynym w stosunku do wyrobów Made in China plusem może być wykorzystanie w produkcji materiałów stalowych lepszej jakości. Technicznie Cometa 100 jest po prostu produktem bardzo przeciętnym i mającym szansę jedynie w rękach niedzielnego strzelca, któremu satysfakcję będzie sprawiać strzelanie do relatywnie dużych celi oraz samo posiadanie sprzętu wyrzucającego śrut we w miarę przewidywalnym kierunku. Na miejscu potencjalnych kupujących zastanowiłbym się, czy lepszym zakupem od Comety 100 nie będzie jednak Hatsan – wiatrówka przynajmniej na rynku dobrze znana, łatwa w tuningu i dysponująca wyższą energią gwarantującą większy zasięg przy również nieco większej celności.

Dane techniczne:
- konstrukcja: sprężynowa wiatrówka łamana
- kaliber: 4.5 mm
- masa: 2.5 kg
- długość: 1020 mm
- osada: buk
- cena (średnia): 350 zł

Zalety:
- dwupłaszczyznowo mikrometrycznie regulowana szczerbinka
- niewielka masa i wymiary
Wady:
- fatalny spust
- niska ergonomia
- mała celność
- kiepskie wykończenie

Ocena (na 5 możliwych):
- jakość wykonania: 2 (5)
- ergonomia: 2 (5)
- celność: 1.5 (5)
- cena/jakość: 1.5 (5)
Ocena ogólna: 1.5 (5)

Czy polecamy?
Strzelcowi „działkowemu” – ewentualnie, nikomu więcej...


Autor: Radosław "Radek Ch" Cholewiński
Zdjęcia: autor