Test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact



Przeciętność w każdym calu


Cometa to wiatrówki zaliczane do grupy sprzętu z niższej i średnio-niskiej półki. Producent jest trzecim, obok firm Gamo i Norica, wytwórcą wiatrówek z Hiszpanii. Gama sprzętu liczy raptem pięć modeli – Cometa 50, 100, 220, 300 i Fenix 400 – wszystkie łamane, produkowane w kilku wariantach wykonania. Do sprawdzenia trafił w moje ręce jeden karabinek w dwóch odmianach - Cometa 220 w wersji Classic i Compact.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact


Oba modele to jeden i ten sam karabinek różniący się tylko zakończeniem lufy – wersja Compact ma lufę właściwą nieco krótszą i zakończoną metalowym tłumikiem. Mimo to oba karabinki mają prawie takie same rozmiary i masę. Wykonanie mechaniczne obu karabinków nie budzi zastrzeżeń. Metal użyty do wykonania sprawia wrażenie przyzwoitej jakości.



Newralgiczny punkt, jakim w sprężynówkach łamanych – tych tanich – jest zawias, wykonany został z dbałością o precyzję. Nie stwierdzono żadnych luzów bocznych ani pionowych, lufy nie opadają a zatrzask trzyma mocno i pewnie. Oksyda obu karabinków jest nałożona poprawnie i równo. Tłumik w wersji Compact oksydowany jednak nie jest – został polakierowany, i to - niestety – niezbyt starannie. Estetom może również przeszkadzać fakt, że widać na nim ślady obróbki w postaci rys na obwodzie. Uszczelka jest równa, lecz nieco niecentrycznie zamontowana. Port ładowania nie został wykonany w najlepszy możliwy sposób. Ostre krawędzie – brak jakiejkolwiek fazy i lekkie zagniecenie w jednym miejscu - źle wróżą niepoprawnie wkładanemu śrutowi. Wątpliwości może budzić również zastosowany zatrzask kulowy, w przeciwieństwie do konstrukcji kłowej istnieje bowiem obawa powstawania luzów w trakcie intensywnej eksploatacji.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Muszki z boku


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Muszki od strony strzelca - w wersji Classic widać słupek przesłaniający część plastiku muszki


Oba karabinki wyposażone w równie modne, co właściwie bezużyteczne przyrządy celownicze typu Tru-Glo. Różnice między nimi dotyczą właściwie tylko muszki. Model Classic ma muszkę zamocowaną na szynie i częściowo przysłoniętą od strony strzelca czarnym pionowym słupkiem tak, że świecąco-przezroczysty jest tylko punkt szczytowy. Zdecydowanie gorzej przedstawia się sprawa z muszką wersji Compact. Nie dość, że cały słupek muszki jest przezroczysty, to po uważnym sprawdzeniu przyrządów okazało się, że ze względu na błąd mocowania tłumika – obróconego w prawo o 3 stopnie – muszka zamocowania bezpośrednio do tłumika nie znajduje się pionowo i w osi celowania. Wadę tą można naprawić, odkręcając dwa wkręty mocujące tłumik od spodu i obracając go we właściwą pozycję, lecz sam błąd jest niedopuszczalny w fabrycznie nowym sprzęcie.



Szczerbinki w obu wersjach są identyczne. Obie zamocowane na sprężynującej blaszce, którą w pionie przesuwa się śrubą mikrometryczną z plastikową główką i naniesionymi cyferkami od 0 do 9. Regulacyjnego punktu odniesienia jednak nie wykonano a klik wypada... pomiędzy cyferkami. Szczerbinkę można przesunąć również w poziomie – na „siłę”... Na szczęście w obu karabinkach do dyspozycji jest szyna w standardzie 11 mm, na której można bez problemu założyć optykę. Tu jednak również można mieć zastrzeżenie: do długości owej szyny. Jest to zaledwie 110 mm, co może skutecznie uniemożliwić posadowienie nieco dłuższych lunetek. Na szczęście typowa Delta Optical Classic 3-9x40 dała się zamontować bez problemu.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Krzywo zamontowana muszka


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Szczerbinki


Montaż optyki pozwala zorientować się, że kolejnym, dość typowym w tej klasie karabinków problemem będzie wysokość baki: tradycyjnie jest za mała. Przy prześwicie między oprawą obiektywu a korpusem wynoszącym raptem 5 mm już są problemy z poprawnym złożeniem się do lunety. Sytuację utrudnia również w pewnym stopniu kształt chwytu – na wzór myśliwski mocno pochylonego. Na szczęście odległość do spustu nie jest duża i nawet osoby o krótkich palcach nie powinny mieć większych kłopotów. Sam spust to konstrukcja prosta i – o zgrozo – jakże podobna do chińskiej myśli technicznej. Język został wykonany z profilowanej, wygiętej blachy. Osłona spustu również mocno wyglądem przypomina wiatrówki z kraju Środka – wygięty kawał blachy przykręcony dwoma – w dodatku nie dokręconymi poprawnie – śrubami. Co różni ten spust od chińskiego? Po pierwsze ma śrubę regulacyjną twardości drugiej drogi dostępną poprzez otwór w osłonie. Po drugie – rzeczywiście ma pierwszą i drugą drogę. Na tym różnice jednak się kończą. Spust jest twardy, a iluzoryczna regulacja twardości w rzeczywistości tylko wydłuża lub skraca ową pierwszą drogę. Osoba strzelająca do tej pory z „chinek” zauważy różnicę, strzelec przyzwyczajony do spustów choćby HW udusi się przed oddaniem strzału. Na szczęście można się do tego przyzwyczaić i strzelać całkiem celnie, ale o tym za chwilę.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Spusty - wygięty kawał blachy, typowy dla wiatrówek z Chin


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Osłony spustu i jego regulacja


Obie wiatrówki naciąga się stosunkowo łatwo, choć odblokowanie lufy z zaczepu wymaga dość zdecydowanego uderzenia w lufę. W końcowym etapie naciągania sprężyny reaguje bezpiecznik umieszczony na końcu korpusu. Estetycznie nie przedstawiający szczytów możliwości designerskich kawał podgiętej blachy działa jednak dobrze. Po jego wciśnięciu wiatrówka jest odbezpieczona i można oddać strzał. Ten jest dość energiczny z wyraźną wibracją sprężyny, świadczącą prawdopodobnie o niedopasowaniu prowadnicy, i wyczuwalnym, dość sporym odrzutem, co jest dość zrozumiałe ze względu na niezbyt dużą masę karabinka wynoszącą zaledwie 2.6 kg.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
"Ostre" wejście lufy, na kostce widoczne są ślady po narzędziach. POd kostką zatrzask kulowy.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Bezpieczniki to toporne blaszki, typowe raczej dla wiatrówek chińskich


Mechanika działa – a co z tzw. „opałem”? Jak już napisałem, baka jest za niska a chwyt za bardzo pochylony. Samo drewno jest wykończone poprawnie, choć bez fajerwerków. Bejcowanie jest nieco nierówne na krawędziach dolnych baki, prześwitują jaśniejsze fragmenty drewna. Tradycyjnie w tanim sprzęcie – wykończenie powierzchni ukrytych nie istnieje. Bejcowane na różne kolory – oba karabinki wyraźnie różnią się odcieniem - polakierowane staranną warstwą matowego lakieru, sprawiają jednak dość przyjemne wrażenie, pozwalające odróżnić je od wyrobów wiatrówkopodobnych. Kolby zakończone są stopkami, różniącym się kształtem i zastosowanym materiałem w zależności od wersji. Mimo lekkiego niedopasowania stopka w wersji Compact posiada lepszy profil i jest gumowa. Wersja standard posiada plastikową namiastkę stopki z poprzecznymi żłobieniami – śliską i niepewną w użyciu. Baka i sama kolba wersji Compact jest minimalnie dłuższa.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Stopki


Jak przedstawiają się osiągi karabinków? Mimo różnej długości luf prędkość wylotowa śrutu osiąga identyczne wartości – średnio 202 m/s co daje energię ok. 11J. Karabinki nie są więc wysilone, przez co niewprawnego strzelca może nieco zaskakiwać niemały odrzut. Są jednak dość celne, co przy dość silnie wiejącym ostatnio na Wybrzeżu, w dodatku właściwie bez przerwy wietrze, przełożyło się na dość przyzwoity wynik skupienia na 25 m. Próba ta była strzelana przez dobrego strzelca śrutem JSB Exact w kalibrze 4.50 mm. Niewykluczone, że prawidłowy dobór śrutu oraz – oczywiście – idealne warunki mogłyby zaowocować lepszym efektem. Niestety, w miejscu testu o te warunki w ciągu całego roku jest niezwykle trudno. Generalnie celność Comety pozostaje na poziomie raczej typowo rekreacyjnym.


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact
Skupienie na 25 m.


Jak się przedstawia wartość tych karabinków na tle konkurencji? Sam sprzęt ze względu na pochodzenie i udane wykonanie predestynuje do grupy karabinków stawianych wyżej od popularnego Hatsana. Jednak jego ceny zmuszają do poważnego zastanowienia się, czy aby na pewno jest wart zainteresowania. Cometa 220 Classic kosztuje 449 zł, wersja Compact 599 zł. Jako, że Compact, mimo wady przyrządów otwartych, jest nieco lepiej wyposażony (stopka, tłumik), warto rozważać jego zakup. Niestety – w bardzo podobnej cenie, bo już 630zł można kupić HW-30S z fantastycznym spustem Rekord... Słabszy, bo 7.5J, za to równie celny a na pewno bardziej przyjemny w „obejściu”. Czyżby więc Cometa 220 miała być tylko egzotyką na rynku polskim?


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact


Dane techniczne Cometa 220 (w nawiasach wersja Compact)
- konstrukcja: wiatrówka łamana, osada bukowa
- kaliber: 4.5 mm
- masa: 2.6 kg (2.65 kg)
- długość: 105.5 cm (104.5 cm)
- cena (średnia): 450 zł (600 zł)

Zalety:
przyzwoite wykonanie mechaniczne i akceptowalna celność, mała masa

Wady:
Cena (szczególnie wersja Compact), niedoróbki w newralgicznych miejscach (przyrządy celownicze, spust, baka), dyskusyjna estetyka wykończenia, duży odrzut


Wiatrówki to nasze hobby, test wiatrówki Cometa 220 Classic i Cometa 220 Compact


Ocena (na 5 możliwych):
- jakość wykonania: 2/5
- ergonomia: 2/5
- celność: 3/5
- cena/jakość: 2/5
Ocena ogólna: 2.5/5

Czy polecamy?
Strzelcowi „działkowemu” – raczej tak, ambitnemu z zacięciem - nie.


Autor: Radosław "Radek Ch" Cholewiński
Zdjęcia: autor


Witam! Ciarki mnie przeszły,

Witam! Ciarki mnie przeszły, kiedy przeczytałem ten test mojej wiatrówki- "Przeciętność w każdym calu"...raczej cięta riposta a nie test!!! Jedyne czego moge się w niej przyczepić to wykończenia na lufie (niedoszlifowane kanty) i śrób przy kabłąku (wystające łebki) i tyle! Jeśli ktoś boi się zmienić głupie śrubki lub pilnika to jego sprawa. Kolba nie składna?! BZDURA!!! Po I każdy strzelec musi sobie kolbe dopasować, ta oryginalna leży jak dla mnie idealnie! Skupienie 2,5 cm na 25m?! To śruty do du*y! Kapsle z tymbarka z 50m z wolnej ręki trafiam bez problemu, z 80m z podpórki w pokrywke od słoika (średnica około 8cm)! Wprawdzie strzelam nią od 30 miesięcy: Cometa 220, monraż DeltaOptical jednoczęściowy z lunetą (zdemontowałem muszke i szczerbinke, po co mają przeszkadzać skoro i tak nie używam ich do strzelania i mają przeszkadzać) , początkowo Hakko 4x40, od 25 miesięcy Point Precision 3-9x40 AO i śrutami TOMITEX szpic gładki...wystrzelałem z tego sprzętu ponad 17 000 śrutów!!! Obecnie strzelam na trzeciej sprężynie i trzecim tłoczkusylikonowym...po około 5500 strzałów zmieniałem, ponieważ siła spada, jak wiadomo...testowałem śrudy od najtańszych po najdroższych:TOMITEX szpic gładki wypadł najlepiej: skupienie, zasięg, itp. 0 luzów, dokręcania śrób w trakcie eksploatacji...tylko ładować, strzelać i konserwować!!!

Ale nie będę się rozpisywał na ten temat- test zrobiony przez kogo innego, to jest tylko moja odpowiedź.



POLECAM W 100%!!! :)


portret użytkownika mmajstruk

Chyba trochę przesadzasz...

Przesadzasz, albo po prostu kłamiesz.


JSB Exact do dupy, a Tomitex szpic gładki rewelacyjny? Chyba coś nie bardzo...

2.5 cm (kapsel) z wolnej ręki na 50 m. z tej Comety? Pewnie i możliwe, ale się chłopie marnujesz, leć na olimpiadę!


Akurat tą Cometę znam - nie wiem jakie ty masz porównanie do innych wiatrówek, ale cóż, w tym się z autorem zgadzam: jest to przeciętność w każdym calu, poza ceną. Bo cena taka trochę mało adekwatna do jakości...


Wybacz, ale bajki to my tobie możemy opowiadać, a nie ty nam...



Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...