Test wiatrówki LOV-21



Czeska wiatrówka - najlepszy tani pistolet. Jak zwykle u Czechów.


Jedynie na dwa dni trafił w moje ręce znany i obecny od lat na rynku czeski pistolet CO2 LOV-21. Postaram się obiektywnie opisać wrażenia, jakie pozostawiła po ledwie kilkugodzinnym użytkowaniu ta zgrabna wiatrówka.
Za 250 zł (równowartość w złotówkach po przeliczeniu z czeskich koron) prościej, lepiej i taniej się nie da. To przyszło mi na myśl wyjmując z pudełka nowego LOV-a, który przyszedł do mnie na przestrzelanie i ustawienie do konkurencji PPn10. Cena to wielki plus tej jakże przyjaznej początkującym strzelcom wiatrówki.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Wiatrówka LOV-21 w pudełku zamkniętym...


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
...i otwartym.


Piszę początkującym, ponieważ pistolet nie posiada żadnych regulacji spustu ani chwytu. Jedyne, co można dostosować do swoich preferencji to przyrządy celownicze, w postaci regulowanej w pionie i poziomie szczerbinki.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Śruba do regulacji szczerbinki w poziomie...


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
...i w pionie.


Pistolet jest dość wiekową konstrukcją, zasilaną nabojem CO2. Każdy egzemplarz fabrycznie przystosowany jest do strzelania z trudno dostępnych na naszym rynku małych naboi do syfonów, popularnych w Polsce w latach 70-80-tych, dziś z czeskiego popularnie zwanych "bombiczkami". Wystarczy jednak do pistoletu zamówić oryginalną firmową zakrętkę z iglicą, która idealnie pasuje w miejsce tej na naboje syfonowe, by móc używać standardowych naboi CO2 12 g. Nakrętki różnią się tym, że iglica dziurawiąca nabój CO2 jest schowana w jej wnętrzu, w odróżnieniu od pierwowzoru do "bombiczek", w którym iglica była widoczna na końcu nakrętki.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Zakrętki: po lewej na "bombiczki", po prawej na CO2 12 g


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Od góry widać wyraźnie różnicę w konstrukcji iglicy.


Jako ciekawostkę dodam, że nabój CO2 umieszcza się w rękojeści odwrotnie niż przyzwyczaili nas inni producenci, to znaczy, że w LOV-21 kapsułę umieszcza się węższym końcem do dołu.
Sam pistolet nie jest niczym wyszukanym. Nie posada nawet najprostszego bezpiecznika. Nie znajdziemy tu też żadnych smaczków, ale jego linia jak na pistolet tarczowy (taki napis widnieje na pudełku) jest całkiem ładna i przypomina broń, a nie rurkę z rączka. Cała konstrukcja składająca się z długiej, bo mierzącej około 20 cm gwintowanej (dość delikatnie) lufy i systemu dozowania CO2. Wszystko to schowane jest w dość estetycznej, mocnej plastikowej obudowie, choć jak widać można by lekko ogradować nadlewki po wtryskarce.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Wylot lufy z widocznymi niedoróbkami formy...


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
...a także wyraźnie widoczna korona lufy.


Plastik jest twardy, nie trzeszczy, w sumie robi bardzo dobre wrażenie. Dzięki takiemu wykonaniu wiatrówka jest odporna na złe traktowanie. Jedyne metalowe elementy które możemy zobaczyć, to szczerbinka, popychacz z rynienką na śrut oraz język spustowy.

Strzelanie

Pistolet z racji lekko profilowanej rękojeści da się w miarę dobrze trzymać w dłoni. Rękojeści oczywiście daleko do chwytów znanych z pistoletów wyczynowych lub za takie uchodzących, choćby drewnianej rękojeści popularnego w Polsce Twinmastera. Niemniej jednak rękojeść jest anatomiczna w porównaniu do Umarexowskich replik takich jak CP99, Berenta 92SF, CP88, itd.
Wiatrówka jest dość lekka, waży 710g, przez co nie męczy początkujących strzelców wielokrotnie powtarzających złożenia.
Aby wystrzelić z pistoletu trzeba umieścić śrut w rynience a następnie wepchnąć go popychaczem.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Śrut na rynience


Cała procedura przypomina tą znaną każdemu kto ma karabin PCP. Różnica to popychacz, który obsługuje się od tyłu a nie z boku, jak w zwykle w karabinie. Ponadto samo odciągnięcie czy wciśnięcie popychacza nie naciąga sprężyny bijaka.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Odciągnięty popychacz


Żeby oddać strzał należy wykonać jeszcze jedną czynność, naciągnąć sprężynę bijnika. Odbywa się to poprzez przesunięcie w stronę wylotu lufy skrzydełek widocznych po obu stronach pistoletu.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Dźwignie-skrzydełka do naciągania sprężyny bijnika


Teraz już tylko wycelować i strzelać. Sam strzał powoduje leki odrzut, mam wrażenie, że lekko podrzucana jest lufa. To dość ciekawe, bo przyzwyczaiłem się, że tego typu konstrukcje są bezodrzutowe. Ale nie ma co demonizować, nie jest to odrzut jak z 9-ciu milimetrów, a na pewno mniejszy niż w pistolecie sprężynowym.
Praca na spuście to mimo wszystko nie jest to, co można by pochwalić w tej budżetowej konstrukcji. Właściwie powiem więcej: to największy mankament pistoletu. Spust nie posiada żadnych regulacji i jest dość twardy jak na pistolet tarczowy. W testowanym egzemplarzu po kilku strzałach nauczyłem się wyczuwać moment, kiedy zostaje pokonany... Jak by to nazwać? Pierwszy opór? Tak by to należało określić w przypadku pistoletów wyczynowych. Tu oczywiście tego oporu nie ma, ale w pewnym momencie spust wydaje się jakby zaczynał płynąć i jest to znak, że za chwilę padnie strzał.
Innym mankamentem LOV-a jest zbyt wąska szczerbinka. Obserwując przyrządy celownicze miałem wrażenie, że muszka zbyt szczelnie wypełnia szczerbinę. Być może dla kogoś innego nie będzie to wadą.
Celność wiatrówki jest bardzo dobra, oczywiście należy uwzględnić cenę tego pistoletu. Moje wyniki może nie są rewelacyjne, ale pistolet miałem do dyspozycji jedynie dwa dni i nie przykładałem się zbytnio do poznania jego charakteru, co widać na tarczach.


Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
Wiatrówki to nasze hobby, wiatrówka LOV-21 - test
10 m śrut Geco Dynamit Nobel


Jak widać, LOV-21 potrafił wystrzelić dychy, ale i posłać pare siódemek. Oczywiście to nie wina pistoletu, ale mojego niedopasowania się do jego specyfiki (trudny do okiełznania spust). Każdy, kto popracuje z tą wiatrówką, osiągnie o wiele lepsze rezultaty. Zresztą, jeżeli ktoś strzela z pistoletu wyczynowo to wie, że każdy egzemplarz nawet tego samego modelu wymaga wzajemnego dotarcia się strzelca i broni.
LOV-21 i napęd CO2 to w tym przypadku dobry mariaż. Z jednego 12-to gramowego naboju mamy mniej więcej 60 równych strzałów. Ciekawą cechą pistoletu jest to, że do momentu gdy ilość sprężonego CO2 jest wystarczająca każdy strzał ma właściwą energię, ale gdy tylko ciśnienie spadnie do wartości nie pozwalającej na oddanie prawidłowego strzału, następne 3-4 strzały są wyraźnie gorsze a opad śrutu na 10 m wynosi 5-6 cm. Po kolejnym strzale pistolet nie jest w stanie oddać następnego. To jak by rodzaj zabezpieczenia przed strzelaniem z niewystarczającą energią.

LOV-21 To silna pukawka!

Prędkość początkowa już na etapie przestrzelania, a konkretnie odgłosu śrutu uderzającego w kulochwyt, wydawała się intrygująco treściwa. Oczywiście potwierdziły to badania w moim ulubionym laboratorium, czyli w bunkrze gdzie mieści się nasz Cekaus. Zmierzona na chronografie prędkość wylotowa wahała się w przedziale od 135 do 138 m/s, co jak widać po przestrzelinach na wyjątkowo kiepskiej jakości tarczach w zupełności wystarcza do ładnego wycinania otworków. Test prędkości wykonaliśmy z Kurierexem strzelając śrutem Geco Dynamit Nobel. Mierzona seria to 10 strzałów oddanych jeden po drugim bez przerwy. Takie wyniki to rewelacja! Ciekawe, który z pistoletów na CO2 może pochwalić się taką prędkością początkową?
Jak w przypadku każdego pistoletu tak i z LOV-21 nie warto strzelać ciężkim śrutem. Zdecydowanie najlepsze wyniki uzyskamy stosując coś o wadze do 0,53g i koniecznie z płaską główką.

Podsumowanie

Moja opinia o LOV-21? To tani i nadspodziewanie dobry pistolet dla każdego, kto chce zacząć przygodę ze strzelectwem tarczowym. Na dystansie 10 m, czyli popularnej konkurencji PPn10, będzie sprawował się wyśmienicie. Za jedyne 250 zł mamy klucz do świata sportu i tylko od nas zależy czy przejdziemy przez drzwi, które LOV-21 pomoże nam otworzyć, czy pozostaniemy w przedsionku bawiąc się strzelaniem w zaciszu przydomowej strzelnicy.
Czy można z LOV-a strzelać do puszek? Do tego LOV też się nadaje, ale tu z racji dość złożonego procesu ładowania, przez co małej szybkostrzelności, może zniechęcić.
Dla puszkobijców z pewnością lepszą, choć mniej celną i o rachitycznej energii alternatywą będą repliki Umarexa... i niech tak zostanie.

Na koniec dane producenta:
- kaliber: 4.5 mm
- długość: 290 mm
- szerokość (wraz ze skrzydełkami napinania sprężyny bijaka): 34 mm
- wysokość: 160 mm
- waga: 710 g
- prędkość początkowa (zmierzona): 135m/s


Autor: Dariusz "dlmtb" Lebiedź
Zdjęcia: autor


portret użytkownika mmajstruk

Dyskusja na forum o LOV-21



Ten opis oraz temat poświęcony wiatrówce LOV-21 znajduje się tutaj:

http://www.airguns.pl/forum/viewtopic.php?t=1305


Ojciec Donosiciel
Nosił wilk razy kilka, donieśli na Miłka...